Zamknij

100 osób próbowało przedostać się do Polski. "Zostaliśmy obrzuceni kamieniami, konarami drzew"

21.11.2021 09:55
Granica
fot. East News

Przed północą stuosobowa grupa przywieziona pod granicę przez służby białoruskie próbowała w rejonie Czeremszy siłowo wedrzeć się do Polski. W kierunku polskich funkcjonariuszy użyto kamieni, kawałków drzew i laserów oślepiających. Nikt nie ucierpiał - poinformowała rzeczniczka Straży Granicznej ppor. Anna Michalska. Wspomniała też o tym, że do podobnej próby doszło kilka godzin wcześniej na odcinku ochranianym przez placówkę w Mielniku.

Granica polsko-białoruska od prawie dwóch tygodni - od kiedy w tej okolicy pojawiły się tłumy migrantów - jest miejscem eskalacji kryzysu migracyjnego. Co najmniej kilkanaście razy doszło do próby nielegalnego przekroczenia granicy, które były udaremniane przez funkcjonariuszy polskich służb. 

Do kolejnej takiej próby doszło w sobotę przed północą na odcinku ochranianym przez placówkę Straży Granicznej w Czeremszy. Od strony białoruskiej przyjechał pod granicę samochód ciężarowy. O szczegółach poinformowała w rozmowie z Polską Agencją Prasową rzeczniczka Straży Granicznej ppor. Anna Michalska.

Granica polsko-białoruska. Próba przekroczenia granicy przez ok. 100 osób

- Służby białoruskie przywiozły grupę migrantów. W sumie było tam ok. 100 osób. Służby białoruskie wyciągnęły też drewnianą kładkę i przerzuciły na concertinę. Służby polskie próbowały zabrać kładkę i nie dopuścić do przekroczenia. Zostaliśmy obrzuceni kamieniami, kawałkami konarów drzew zarówno przez służby białoruskie, jak i przez cudzoziemców. Do tego było również oślepianie latarkami, laserami - przekazała. 

Na terytorium Polski weszły 92 osoby. Po kilku metrach od linii granicy zostały zatrzymane, poinformowane o obowiązku opuszczenia terytorium Polski i zawrócone do linii granicy państwowej.

W zdarzeniu nikt nie ucierpiał, nie było też potrzeby udzielania pomocy. Do drugiej próby siłowego przekroczenia granicy doszło ok. 19.30 w sobotę na odcinku ochranianym przez placówkę w Mielniku.

Grupa kilkunastu cudzoziemców próbowała wedrzeć się do Polski, byli bardzo agresywni. W kierunku polskich funkcjonariuszy użyto kamieni, kawałków drzew. Nikt nie doznał obrażeń, ale uszkodzony został samochód służbowy Wojska Polskiego, w którym została stłuczona szyba w tylnych drzwiach

ppor. Anna Michalska, rzeczniczka prasowa Straży Granicznej

Podlaska policja sobotnią noc na granicy ocenia jako spokojną. - Jeśli chodzi o interwencje policjantów na granicy, to noc minęła spokojnie - poinformował w niedzielę rano Marcin Gawryluk z zespołu prasowego podlaskiej policji. Poinformował też, że w sobotę w Podlaskiem zatrzymano kolejnych pięciu przemytników osób, które nielegalnie przekroczyły granicę. Zatrzymani to obywatele Gruzji, Białorusi i Holandii.

Stan wyjątkowy na granicy z Białorusią

Przypomnijmy, że od 2 września w związku z sytuacją na granicy w przygranicznym pasie z Białorusią w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego obowiązuje stan wyjątkowy. Został on wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów. Sejm zgodził się na przedłużenie stanu wyjątkowego o kolejne 60 dni.

Do połowy przyszłego roku na odcinku granicy z Białorusią stanie stalowy płot zwieńczony drutem kolczastym i wzbogacony o urządzenia elektroniczne. Zapora o długości 180 km i 5,5 m wysokości powstanie na Podlasiu. Wzdłuż granicy zamontowane będą czujniki ruchu, kamery dzienne i nocne. Na Lubelszczyźnie naturalną zaporą jest Bug.

RadioZET.pl/PAP (G. Bogaczyk. S, Wieczerzyńska)

C