Zamknij
Wypadek w Grębiszewie
4 Zobacz galerię
fot. KP PSP Mińsk Mazowiecki

Prokuratorzy proszą o pomoc w wyjaśnieniu okoliczności wypadku w Grębiszewie koło Mińska Mazowieckiego. W poniedziałek w wyniku zderzenia auta osobowego z ciągnikiem siodłowym zginęły cztery osoby, w tym dwoje dzieci i ich ojciec.

Wypadek na drodze krajowej numer 50 wydarzył się w Grębiszewie w woj. mazowieckim. Na 207. kilometrze drogi w poniedziałek samochód osobowy zderzył się z ciągnikiem siodłowym.

Na miejscu zginęły 4 osoby - ojciec i jego dwójka dzieci (matka została przewieziona do szpitala w stanie bardzo ciężkim) oraz kierowca ciągnika. Śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa w Mińsku Mazowieckim.

Tragedia w Grębiszewie. Prokuratura szuka nagrań

Śledczy zwrócili się z apelem do wszystkich, którzy posiadają nagrania pokazujące moment wypadku. - Jeżeli ktoś by posiadał nagranie wypadku, to proszę, aby skontaktował się z prokuraturą. Z pewnością przyczyniłoby się do obiektywnego wyjaśnienia przyczyn tego zdarzenia – powiedział prokurator rejonowy w Mińsku Mazowieckim Marek Sęktas, cytowany przez PAP.

Do tej pory, dzięki pomocy Żandarmerii Wojskowej w Mińsku Mazowieckim, dokonano oględzin samochodów przy użyciu specjalnego skanera 3D. Prokurator rejonowy w Mińsku Mazowieckim Marek Sęktas wyjaśnił, że "urządzenie to umożliwia dokładne pomiary wszystkich parametrów oraz ich zobrazowanie w sposób plastyczny".

Zlecone zostały również oględziny ciągnika siodłowego i samochodu osobowego, które uczestniczyły w zdarzeniu. Chodzi m.in. o ustalenie ewentualnych uszkodzeń, które mogły doprowadzić do wypadku. Sęktas przekazał, że sekcje zwłok ofiar wypadku będą przeprowadzone w ciągu dwóch najbliższych dni. Trwają przesłuchania świadków.

Podkomisarz Marta Gierlicka z biura prasowego Komendy Stołecznej Policji poinformowała, że dziewczynka, która zginęła w wypadku miała 5 lat, jej brat – 9, ojciec kierujący toyotą – 39, matka – 34. Rodzina pochodziła z powiatu otwockiego. Natomiast kierowca ciągnika siodłowego z powiatu białostockiego miał 55 lat.

RadioZET.pl/PAP