Zamknij

Pijany ksiądz odprawiał mszę pogrzebową, miał ponad dwa promile. "Był zmęczony"

26.07.2021 21:55
Parafia w Grudziądzu
fot. Google Maps

Skandal w parafii w Grudziądzu. Ksiądz odprawiał ceremonię pogrzebową pod wpływem alkoholu. Funkcjonariusze potwierdzili, że kapłan miał ponad 2 promile we krwi. W rozmowie z "Super Expressem" incydent skomentował proboszcz. Jego zdaniem duchowny był "zmęczony", a policja "za dużo mówi".

Do skandalu w parafii pw. św. Stanisława Męczennika w Grudziądzu doszło w czwartek, 22 lipca podczas ceremonii pogrzebowej. Jeden z żałobników zauważył, że ksiądz odprawiający mszę jest pijany. Duchowny miał bełkotać, a jego zachowanie nie przystawać do powagi sytuacji i obrażać pogrążoną w żalu rodzinę. Mężczyzna zawiadomił policję, a na miejsce przyjechał patrol.

Zdarzenie potwierdził oficer prasowy grudziądzkiej policji. - 22 lipca koło południa otrzymaliśmy telefon, że istnieje podejrzenie, że pijany ksiądz bierze udział w pogrzebie, że odprawia ten pogrzeb — przekazał "Super Expresowi" Jacek Jeleniewski.

Jak dodał, funkcjonariusze odczekali do końca uroczystości i zbadali wikariusza alkomatem. - Badanie wykazało, że ksiądz ma ponad dwa promile alkoholu — mówił rzecznik.

Pijany ksiądz na pogrzebie, proboszcz broni wikariusza. "Zaraz pojadę na policję i sobie z nimi porozmawiam"

Policja prowadzi śledztwo w tej sprawie. Ma ono na celu wyjaśnienie, czy złamane zostało prawo. - Nie wiemy bowiem, jak potraktować tę sytuację. Czy ksiądz, odprawiając pogrzeb, był w pracy, czy pełnił posługę — tłumaczył policjant. W tym pierwszym przypadku policja może zgłosić do sądu wniosek o ukaranie księdza grzywną. Pracodawca może także zwolnić pracownika, który czynności służbowe wykonuje pod wpływem alkoholu.

Mimo niezaprzeczalnych dowodów w postaci wyniku badania alkomatem proboszcz twierdzi, że nic się nie stało. W rozmowie z "SE" zapewniał, że ksiądz Dawid, który aktualnie przebywa na miesięcznym urlopie, nie ma problemu alkoholowego. - Wikariusz nie był pijany, tylko miał gorszy dzień. Może był zmęczony. Rodzina zmarłego została przeproszona. Nie ma do nas pretensji — wyjaśniał ks. Waldemar Deuter, proboszcz parafii w Grudziądzu.

Jak dodał, "nie ma żadnej sprawy" i to mundurowi "mówią za dużo". - Ja zaraz pojadę na policję i sobie z nimi porozmawiam. Oni już za dużo powiedzieli w tej sprawie — podsumował.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/"Super Express"