Henryk Kukuła kończy odsiadkę. „Jeśli wyjdzie na wolność, będzie zabijał”

18.09.2019 11:23
Henryk Kukuła
fot. Rejestr Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym

Henryk Kukuła, polski seryjny morderca i pedofil, zwany Monstrum z Chorzowa, kończy wyrok 25 lat więzienia. Jak informuje katowicka „Gazeta Wyborcza”, wciąż nie wiadomo, czy mężczyzna trafi do specjalnego ośrodka zamkniętego. 

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Henryk Kukuła od najmłodszych lat sprawiał problemy wychowawcze. Był agresywny wobec rówieśników. W 1980 roku, gdy miał 14 lat, zamordował 5-letnią dziewczynkę. Po śmierci zbezcześcił zwłoki, wkładając palce do jej pochwy. 

Kukuła został umieszczony w zakładzie wychowawczym w Krupskim Młynie. W czasie pobytu w ośrodku skatował na śmierć i zgwałcił 9-letniego syna wychowawcy. Za zbrodnię został skazany na 15 lat pozbawienia wolności. 

Na mocy amnestii z grudnia 1989 roku wyrok obniżono do 10 lat. W kwietniu 1990 roku Kukuła opuścił zakład karny, a w lipcu 1990 roku zgwałcił i zamordował w Rudzie Śląskiej dwóch braci. Za tę zbrodnię został skazany na 25 lat więzienia. Do wyroku doliczono mu 3 lata i 9 miesięcy pozbawienia wolności, które pozostały do odbycia z wcześniejszego wyroku. Dodatkowy rok pozbawienia wolności Kukuła otrzymał za napaść na strażnika więziennego. 

foto
fot. Rejestr Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym

Henryk Kukuła, Monstrum z Chorzowa, zostanie objęty ustawą o bestiach? 

Henryk Kukuła w 2020 roku skończy odbywać karę w więzieniu w Rzeszowie. „Gazeta Wyborcza” przypomina, że seryjny morderca z Chorzowa może zostać objęty tzw. ustawą o bestiach i skierowany do specjalnego zamkniętego ośrodka w Gostyninie. 

Wniosek do sądu o przeniesienie Kukuły do Gostynina musi złożyć dyrektor zakładu karnego na osiem miesięcy przed zakończeniem kary. Tomasz Mucha z Sądu Okręgowego w Rzeszowie poinformował, że do czwartku, 12 września takie pismo nie wpłynęło.

Zobacz także

Roman Hula, który zatrzymał Kukułę po jego pierwszym morderstwie, przestrzega, by do sprawy podejść poważnie. „Jeśli ten człowiek wyjdzie na wolność, będzie zabijał dalej” – mówi w rozmowie z „GW”. 

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza