Denerwuje cię polski system oświaty? Ucz dziecko w domu, tak jak robi to ponad 10 tys. rodziców

Redakcja
28.04.2017 15:03
Denerwuje cię polski system oświaty? Ucz dziecko w domu, tak jak robi to ponad 10 tys. rodziców
fot. Pixabay

Już ok. 10 tys. dzieci w Polsce uczy się w domu. Czy nauczanie domowe to recepta na edukacyjne problemy, czy efekt przewrażliwienia rodziców?

Agata Christie, Witkacy, Samuel Ting. Wszystkich ich, poza życiowymi sukcesami, łączy to, że uczyli się w domu. Do szkoły nie chodzi również 8-letni Łukasz z Poznania. Łukasz nie zaznał koszmaru porannych pobudek. Nie traci też czasu dojeżdżając do szkoły. Edukacyjny obowiązek wypełnia w domu. Nie tylko on. W Polsce takich dzieci jest w tym roku dokładnie 10 836. Podczas homeschoolingu ściany domu zastępują szkolne mury, a rodzic lub wynajęty guwernant przejmuje obowiązki nauczyciela.

Zagłosuj

Czy chciałbyś uczyć dziecko w domu?

Liczba głosów:

Zwolennicy tej metody powołują się na art. 48 Konstytucji RP, który pozwala na wychowanie dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, ale wprost pozwala na to także ustawa o systemie oświaty. Nie oznacza to jednak pełnego oderwania ucznia od placówki. Dziecko nadal musi być zapisane do konkretnej szkoły, a na edukację domową zezwolenie wydaje jej dyrektor.

Wszystko zaczyna się w poradni psychologiczno-pedagogicznej. Zaświadczenie specjalisty jest konieczne do złożenia wniosku o nauczanie domowe. Szkoła z kolei musi znajdować się w województwie, w którym zameldowano ucznia. Po złożeniu papierów dyrektor określa zakres i formę egzaminów. Dokładnie tak. Uczyć można się w domu, ale przynajmniej raz w roku należy pojawić się w szkole i udowodnić, że nadąża się z programem. W Polsce to nadal bardziej fanaberia niż norma. Czy słusznie?

Zobacz także

Nie chodzisz do szkoły, ale uczyć się musisz

– Zarówno w Polsce, jak i na Zachodzie trend homeschoolingu staje się coraz silniejszy. We Francji jest około 30 tysięcy rodziców, którzy zdecydowali się na nauczanie domowe. Dla porównania, w Stanach Zjednoczonych jest ich ponad 2 miliony. Ocenia się, że w ostatnich latach skala zjawiska wzrosła tam o około 2-8% w skali roku. Co ciekawe, na przykład w Holandii, edukacja domowa jest nielegalna – mówi André Haardt, założyciel platformy edukacyjnej Squla.

Przeciwnicy tej metody przekonują, że nic nie zastąpi dziecku kontaktu z innymi dziećmi i chodzenia do szkoły, a edukacja domowa to prosta droga do problemów psychicznych i społecznych. Rodzice takich problemów jednak nie zauważają.

 - Edukacja domowa to nie jest produkcja psychopatów – mówi ostro mama ośmioletniego Łukasza. – Nie jest też prawdą, że uczone w ten sposób dzieci nie mają kontaktu z rówieśnikami. To kompletna bzdura. Nie polega to przecież na trzymaniu dziecka pod kloszem – dodaje.

Jak zauważa Karina Mucha, psycholog z Uniwersytetu SWPS, często to dzieci kształcone w domu mają lepszy kontakt z ludźmi, ponieważ rodzice działają w homeschoolingowych stowarzyszeniach, lub łączą się w grupy nieformalne.

 - Nie ma żadnych badań, które wskazują, że nauczanie domowe upośledza funkcje społeczne. Obie formy edukacji narażone są na patologie. W szkole dziecko może czekać bullying, a w homeschoolingu może dojść do sytuacji, w której rodzic decyduje się na to nie dla dobra dziecka, tylko ze względu na własne lęki społeczne – mówi.

Zobacz także

Z wiekiem dziecko trzeba puścić w świat

Dotyczy to jednak tylko młodszych dzieci. Z wiekiem uczeń domowy, tak jak jego koledzy z stacjonarnych szkół, w końcu zacznie odczuwać pęd do niezależności. Wtedy nie ma mowy o trzymaniu go pod kloszem.

 - Ważny etap socjalizacji to czas od 11 roku życia, a więc 5-6 klasy. Wtedy to rówieśnicy przejmują jego świat. Trzeba wtedy zadbać aby nastolatek miał otoczenie w swoim wieku. Przed 10 rokiem życia nie ma aż tak silnych potrzeb – mówi Karina Mucha.

Jak to więc jest z tym homeschoolingiem? Zapewnia społeczeństwu geniuszy, czy tworzy wypaczone jednostki? Samych zainteresowanych mówienie o takich skrajnościach irytuje.

- Nie zaryzykuje stwierdzenia, że to lepsza metoda, ale nie pozwolę, by demonizowano to zjawisko. To tak samo zwykła i normalna edukacja jak ta w szkolnej ławce, tylko inna. Obawy homeschooling budzi głównie dlatego, że w Polsce nadal jest zjawiskiem obcym a socjalizacja nie zależy od ekspozycji na liczne grono dzieci, tylko od tego jak nasza pociecha wchodzi w relacje z innymi ludźmi – podsumowuje mama Łukasza.

RadioZET.pl/MAAL