Zamknij

Zomowiec skazany za pacyfikację kopalni Wujek. IPN chce surowszej kary

19.02.2020 12:14
Kopalnia wujek
fot. Tomasz Kawka/East News

Instytut Pamięci Narodowej chce surowszej kary dla byłego członka plutonu specjalnego ZOMO, który w grudniu 1981 roku strzelał do górników w kopalni Wujek. W grudniu ubiegłego roku Roman S. został skazany przez katowicki sąd okręgowy na 7 lat więzienia. IPN domaga się 10 lat więzienia, obrona S. – łagodniejszej kary.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

IPN odwołał się od wyroku Sądu Okręgowego w Katowicach z 13 grudnia 2019 roku. W symboliczną, 38-rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, Roman S. został skazany za udział w pacyfikacji górniczego protestu w kopalni Wujek. Była to największa tragedia stanu wojennego. Od kul milicji zginęło dziewięciu protestujących górników, a 21 zostało rannych.

Zobacz także

Wyrok z grudnia 2019 roku IPN uznał za „rażąco łagodny”. Informację przekazał dziś prok. Dariusz Psiuk z katowickiego IPN.

Są dwa główne zarzuty apelacji. Nie zgadzamy się z kwalifikacją prawną przyjęta przez sąd, który uznał, że czyn Romana S. nie stanowił zbrodni przeciwko ludzkości. Po drugie, wymierzoną mu karę uważamy za rażąco łagodną

– powiedział prokurator IPN.

Zobacz także

Instytut żądał przed sądem kary 10 lat więzienia. Od wyroku odwołała się też obrona byłego funkcjonariusza ZOMO. Obrońca oskarżonego mec. Tomasz Piróg złożył nawet wniosek o umorzenie postępowania, ale sąd nie przychylił się do niego.

Roman S. tylko zabezpieczał tyły?

Oskarżony nie kwestionował udziału w pacyfikacji, jednak zaznaczał, że „jedynie zabepieczał tyły”. Na poczet kary zaliczył mu okres aresztowania. O tym, że oddał kilka strzałów w obronie własnej mówił także prokuratorowi w Niemczech, gdzie mieszkał przez wiele lat.

RadioZET.pl/PAP/