Zabójcy ks. Popiełuszki oskarżeni w sprawie tzw. prowokacji na Chłodnej

Joanna Śpiechowicz
28.01.2019 14:07
Zabójcy ks. Popiełuszki oskarżeni w sprawie tzw. prowokacji na Chłodnej
fot. LASKI DIFFUSION/EAST NEWS

Do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko zabójcom ks. Jerzego Popiełuszki w sprawie tzw. prowokacji na Chłodnej – informuje IPN. Chodzi o podrzucenie przez Służbę Bezpieczeństwa do mieszkania duchownego obciążających go materiałów.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

– Przestępcze działania oskarżonych polegały na nielegalnym wejściu do mieszkania należącego do ks. Jerzego Popiełuszki w Warszawie przy ul. Chłodnej, pozostawienia w nim amunicji, materiałów wybuchowych oraz ulotek i wydawnictw, których posiadanie było wówczas zabronione, a następnie doprowadzeniu do ich ujawnienia w wyniku przeszukania przeprowadzonego w dniu 12 grudnia 1983 roku, co skutkowało wdrożeniem przeciwko pokrzywdzonemu postępowania karnego – przekazał prokurator Marcin Gołębiewicz, kierujący pracami Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie.

Dodał, że zarzucane oskarżonym zachowania stanowiły akt represji oraz prześladowania duchownego z powodów politycznych i religijnych.

Oskarżonym – byłym funkcjonariuszom Służby Bezpieczeństwa Departamentu IV Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Grzegorzowi P., Waldemarowi O. (dawniej: Waldemar C.) i Leszkowi N. (dawniej: Leszek P.) – zarzucono popełnienie przestępstw wypełniających jednocześnie znamiona zbrodni komunistycznych i zbrodni przeciwko ludzkości.

– Czyny zarzucone oskarżonym są zagrożone karą pozbawienia wolności do lat trzech – podał prokurator Gołębiewicz.

Ksiądz Jerzy Popiełuszko został zamordowany przez funkcjonariuszy SB w nocy z 19 na 20 października 1984 roku.

Zobacz także

Był obserwowany przez SB już na dwa lata przed śmiercią. Założono mu podsłuch, próbowano też doprowadzić do wypadku samochodowego. Do jego mieszkania przy ul. Chłodnej funkcjonariusze SB podrzucili kilkanaście tysięcy ulotek, farbę drukarską, granaty z gazem łzawiącym, naboje i materiał wybuchowy. Miały to być dowody do przygotowywanego procesu sądowego. Starano się go za wszelką cenę skompromitować.

RadioZET.pl/PAP/JŚ