Zniknie aleja Lecha Kaczyńskiego? IPN zaapelował w tej sprawie do władz stolicy

Redakcja
09.12.2018 10:35
IPN zaapelował do władz Warszawy w sprawie zdekomunizowanych ulic
fot. Stefan Maszewski/REPORTER/East News

Instytut Pamięci Narodowej zaapelował do władz Warszawy, aby "w poczuciu obywatelskiej odpowiedzialności i niezależnie od bieżących sporów politycznych" odstąpiły od przywracania nazw ulic zmienionych na podstawie tzw. ustawy dekomunizacyjnej. Wśród zmienionych była aleja Armii Ludowej, której teraz patronem jest były prezydent RP Lech Kaczyński.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

W ubiegłym tygodniu Naczelny Sąd Administracyjny podtrzymał wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego o uchyleniu 44 zarządzeń wojewody mazowieckiego, które zmieniały nazwy ulic w Warszawie, w tym nazwę al. Armii Ludowej na al. Lecha Kaczyńskiego. Uchylenia zmian nazw są więc prawomocne.

Według NSA Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie prawidłowo uznał, iż zarządzenia wojewody o zmianach nazw ulic podjęto z naruszeniem przepisów, a opinie IPN – które były podstawą zarządzeń wojewody - sporządzono w sposób niewłaściwy. IPN zapewnia, że wytypowanie nazw podlegających zmianie odbyło się zgodnie z ustawą.

Zobacz także

IPN o "szacunku do ojczyzny"

"Instytut Pamięci Narodowej – Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu apeluje o to, aby w poczuciu obywatelskiej odpowiedzialności, niezależnie od bieżących sporów politycznych, nowe władze samorządowe Miasta Stołecznego Warszawy odstąpiły od procedury przywracania już zmienionych nazw symbolizujących lub propagujących komunizm" – napisał IPN w apelu.

Według Instytutu "nazwy te były wyrazem hołdu dla ludzi i organizacji, które działały na rzecz zniewolenia Polski, przeciw jej niepodległości i przeciw wolności jej obywateli".

"Ich przywrócenie będzie działaniem nieprzystającym do szacunku dla ojczystej historii – szczególnie bolesnym w roku obchodów stulecia odrodzenia Państwa Polskiego" – ocenił IPN.

Zobacz także

Zdaniem IPN "wciąż jest możliwość na przyjęcie najprostszych procedur, które uchronią stolicę przed wydawaniem środków publicznych na przywracanie nazw symbolizujących komunistyczne zniewolenie Polski, a w wielu wypadkach symbolizujących także zbrodnie i nieprawości okresu stalinizmu".

Instytut przypomniał, że tzw. dekomunizacyjna z 2016 r. została "uchwalona niemal jednogłośnie" i zobowiązała IPN do wskazania nazw ulic, placów i obiektów podlegających zmianie".

Urzędnicy Instytutu przejrzeli blisko 270 tys. nazw, by wytypować nazwy niezgodne z ustawą, udzielili ponad tysiąca odpowiedzi, a "w licznych przypadkach prostowali również błędne skojarzenia z systemem komunistycznym (tłumaczono m.in. że niepodległościową organizacją były Bataliony Chłopskie, wyjaśniano kim naprawdę byli zasłużeni dla niepodległości Stefan Okrzeja czy Jarosław Dąbrowski)" – podkreślił Instytut.

Dodał, że dzięki jego działaniom informacyjnym "liczne samorządy dokonały samodzielnie zmian nazw ulic symbolizujących komunizm".

Zmieniono nazwy 47 ulic w Warszawie

IPN przypomniał, że ustawa zobowiązała wojewodów "do wydawania zarządzeń zastępczych w odniesieniu do tych gmin, które, mimo sprzyjających zapisów Ustawy, nie wykonały obowiązku zmian albo dokonały zmian niepełnych".

"Niepodległe państwo w sposób oczywisty powinno chronić obywateli przed wyrazami publicznego hołdu dla tych, którzy w suwerennej II RP działali przeciw wolności Polski na rzecz systemów totalitarnych oraz tych, którzy po 1939 roku stanęli po stronie narzuconej Polsce zbrodniczej władzy, stając się w różnych formach narzędziami zniewolenia społeczeństwa" - napisał IPN.

"Tym bardziej apelujemy do władz Miasta Stołecznego Warszawy aby – przez wzgląd na ojczystą historię, przelaną na ulicach miasta krew w walce o wolną i niepodległą Polskę, w imię szacunku dla Godła i barw narodowych – nie przywracały symboli zniewolenia" – dodał Instytut.

Zobacz także

Zgodnie z ustawą dekomunizacyjną samorządy miały czas do 2 września 2017 r. na zmianę nazw propagujących komunizm. Pod koniec sierpnia zeszłego roku Rada Warszawy - z inicjatywy PO - zdecydowała, że nowych patronów będzie miało sześć ulic.

W listopadzie 2017 roku wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera, wydając zarządzenia zastępcze, zdecydował o zmianie nazw 47 kolejnych ulic, w tym al. Armii Ludowej na al. Lecha Kaczyńskiego.

Do WSA trafiło 50 skarg stolicy na zarządzenia zastępcze wojewody o zmianach nazw ulic, czyli na wszystkie zarządzenia zastępcze dotyczące Warszawy, także trzy podjęte w grudniu 2017 r. już na podstawie odrębnych opinii IPN.

WSA uwzględnił 48 skarg miasta dotyczących zarządzeń wojewody ws. zmian nazw stołecznych ulic. Dwie skargi miasta WSA oddalił. NSA rozpoznawał 45 tych spraw. Wyroki zapadły w odniesieniu do 44 zarządzeń, jedną sprawę ze względów formalnych NSA odroczył.

Oprócz zmiany al. Armii Ludowej na al. Lecha Kaczyńskiego prawomocne stały się m.in. uchylenia zmian nazw ze Stanisława Wrońskiego na Anny Walentynowicz, Małego Franka na Danuty Siedzikówny "Inki", Zygmunta Modzelewskiego na Jacka Kaczmarskiego, 17 Stycznia na Komitetu Obrony Robotników, Teodora Duracza na Zbigniewa Romaszewskiego, Stanisława Kulczyńskiego na Rodziny Ulmów, Leona Kruczkowskiego na Zbigniewa Herberta, Antoniego Kacpury na Stefana Melaka oraz Hanki Sawickiej na Zofii Kossak-Szczuckiej.

NSA nie wykluczył, że w niektórych przypadkach – np. alei Armii Ludowej – można by uznać, że nazwy propagują komunizm, ale należało to wskazać w opinii, tymczasem "było zestawienie zbiorcze nazw i lakoniczne stwierdzenie, że podpadają pod ustawę".

Po wyroku NSA Szef klubu radnych Koalicji Obywatelskiej w Radzie m.st. Warszawy Jarosław Szostakowski powiedział, że zarządzenia dot. dekomunizacji nazw ulic w Warszawie to "polityczna hucpa" wojewody mazowieckiego.

Poinformował, że po wyrokach NSA uchylających zarządzenia wojewody powrócą dawne nazwy ulic. Alei Lecha Kaczyńskiego na razie nie będzie.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/PTD