Zamknij

Incydent na rozprawie Stefana W. Sędzia ostrzegła oskarżonego

11.04.2022 11:49

Do nietypowego incydentu doszło w trakcie trzeciej rozprawy w sprawie zabójstwa Pawła Adamowicza. Oskarżony Stefan W. próbował zerwać pagon jednemu z pilnujących go w sądzie funkcjonariuszy. Po zdarzeniu został pouczony przez sędzię.

Stefan W. zerwał pagon funkcjonariusza na rozprawie
fot. Maciej Bąk/Radio ZET

Stefan W. stawił się w poniedziałek 11 kwietnia na trzeciej rozprawie w sprawie zabójstwa prezydenta Gdańska w styczniu 2019 roku. Sędzia Sądu Okręgowego Aleksandra Kaczmarek zapytała funkcjonariuszy, czy oskarżony jest dobrze zabezpieczony. Policjanci odpowiedzieli, że Stefan W. założone kajdanki na ręce i nogi.

Incydent na rozprawie Stefana W. Sędzia ostrzegła oskarżonego

Reporter Radia ZET Maciej Bąk poinformował, że do incydentu doszło w środku zeznań świadka. Stefan W. próbował zerwać pagon jednemu z funkcjonariuszy. Sąd pouczył oskarżonego o możliwych karach i o tym, że przy kolejnym niewłaściwym zachowaniu zostanie wyprowadzony z sali rozpraw. Stefan W. nie wypowiedział żadnego słowa.

Przed każdą rozprawą Stefan W. jest badany przez lekarzy, którzy orzekają, czy może w niej uczestniczyć. Taką decyzję podjął sąd podczas pierwszej rozprawy, ponieważ oskarżony nie wypowiedział żadnego słowa. Podczas drugiej rozprawy sąd przychylił się do wniosku obrońcy W. i zdecydował o przeprowadzeniu badań przez biegłych psychiatrów, którzy wydadzą opinię co do stanu psychicznego oskarżonego i możliwości brania przez niego udziału w kolejnych posiedzeniach.

W trakcie poprzednich rozpraw sąd odczytał zeznania Stefana W., przesłuchał dwóch świadków: konferansjera, który znajdował się na scenie w trakcie ataku na Pawła Adamowicza oraz właściciela sklepu z militariami, w którym oskarżony kupił nóż przed zabójstwem. Prokuratura oskarża Stefana W. o dokonanie zabójstwa w zamiarze bezpośrednim w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, a także o popełnienie przestępstwa zmuszania innej osoby do określonego zachowania. Stefanowi W. grozi od 12 lat do dożywotniej kary więzienia.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/Maciej Bąk/PAP - Piotr Mirowicz