Zamknij

Indyjski wariant koronawirusa u polskiego dyplomaty ewakuowanego z Indii

02.05.2021 15:57
Dyplomata chory na Covid-19
fot. Twitter.Michał Dworczyk

U polskiego dyplomaty, ewakuowanego przed tygodniem z Indii, wykryto indyjski wariant koronawirusa. Jako pierwszy poinformował o tym Polsat News, a informację tę potwierdzili szef KPRM Michał Dworczyk i wirusolog prof. Krzysztof Pyrć. To pierwszy przypadek zakażenia tym wariantem w Polsce. 

W niedzielę 25 kwietnia po południu do Polski przyleciał specjalny samolot, którym z Indii ewakuowany został ciężko chory na Covid-19 polski dyplomata. Towarzyszyła mu jego rodzina: również chora ciężarna żona oraz czwórka dzieci.

Indyjski wariant koronawirusa u polskiego dyplomaty ewakuowanego z Indii

"Misję zorganizowano, zachowując procedury bezpieczeństwa, w 48 godzin dzięki współpracy wielu instytucji" - pisał na Twitterze szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk. We wpisie wymienił: MSZ, Ministerstwo Zdrowia, Kancelarię Premiera i PLL LOT, podziękował także Rządowemu Centrum Bezpieczeństwa.

Jak informował wówczas w rozmowie z Polską Agencją Prasową dr Artur Zaczyński z Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA, żona dyplomaty i jego dzieci trafiły do tej placówki (kobieta na oddział ginekologiczny, dzieci na pediatryczny), on sam zaś do szpitala zakaźnego przy ul. Wolskiej. 

Dzień później informowano, że stan żony i dzieci dyplomaty jest stabilny. W niedzielę 2 maja Polsat News poinformował natomiast, że u mężczyzny potwierdzono zakażenie indyjskim wariantem koronawirusa. 

Prof. Pyrć: toczą się badania, czy ten wariant stanowi większe zagrożenie

Informację tę potwierdził w rozmowie Money.pl Michał Dworczyk oraz w rozmowie z Polską Agencją Prasową wirusolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie prof. Krzysztof Pyrć. Jak dodał ten drugi, nadal toczą się badania, które mają pokazać, czy wariant ten stanowi większe zagrożenie od innych.

Eksperci jednogłośnie potwierdzają, że choć to pierwszy przypadek, to akurat w tej sytuacji nie ma się czego obawiać. Bo dotyczy to osoby ewakuowanej z Indii w ścisłym reżimie sanitarnym, pod ścisłą kontrolą i bez kontaktu z osobami postronnymi. Nie ma więc możliwości, by tą drogą zakażenie przeniosło się na innych. To potwierdzenie wariantu indyjskiego dotyczy całej rodziny, ale wszyscy byli leczeni w pełnej izolacji i w tym momencie są już praktycznie zdrowi.

Indyjski wariant koronawirusa - co o nim wiemy?

Indyjski wariant koronawirusa nie został dotąd szczegółowo zbadany i nie jest jasne, czy jest bardziej zaraźliwy lub odporny na szczepionki, lecz w Indiach, gdzie został wykryty po raz pierwszy, szerzy się w dużym tempie, powodując przeciążenie systemu opieki zdrowotnej. W reakcji na dramatyczną sytuację w Indiach wiele państw w Europie zamknęło granicę dla pasażerów z tego kraju. 

Już przed dwoma tygodniami przed tym wariantem ostrzegał dr Paweł Grzesiowski, podkreślając, że posiada on dwie istotne mutacje E484Q i L452R, jest zatem „mieszanką” wariantu z Brazylii (P.1) i USA (1.427). - Brak jeszcze danych o ucieczce naszej odporności, ale nie będzie mniej groźny niż powyższe - podkreślał na Twitterze. 

RadioZET.pl/PAP/polsatnews.pl/Twitter/money.pl/KAO