Zamknij

Pożar kamienicy w Inowrocławiu. 61-latek usłyszał zarzut i trafi do aresztu

29.10.2019 18:37
Inowrocław
fot. PAP

Zarzut nieumyślnego spowodowania pożaru, którego skutkiem była śmierć kobiety i jej córeczek w Inowrocławiu, przedstawiła we wtorek 61-letniemu mężczyźnie miejscowa Prokuratura Rejonowa. Skierowała też do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego.

- Prokurator po zapoznaniu się z zebranym materiałem, w tym zeznaniami biegłego z zakresu pożarnictwa, przedstawił mężczyźnie zarzut nieumyślnego spowodowania pożaru, którego następstwem była śmierć czterech osób. Jest to przestępstwo zagrożone karą od sześciu miesięcy od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności - poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy Agnieszka Adamska-Okońska.

Zarzut i areszt dla sąsiada

Rzeczniczka zaznaczyła, że podstawą do sformułowania zarzutu było nieostrożne korzystanie przez mężczyznę z kuchenki podłączonej do butli gazowej. - Mężczyzna zasadniczo przyznał się do zarzutu. Z naszych ustaleń wynika, że w trakcie zdarzenia był pod wpływem alkoholu. Złożył wyjaśnienia, które w części nie pokrywają się z naszymi ustaleniami dotyczącymi jego zachowania później - dodała.

Zobacz także

Śledztwo będzie kontynuowane. Na środę zaplanowano sekcję zwłok ofiar pożaru. Konieczne będzie wydanie kompleksowej opinii przez biegłego z zakresu pożarnictwa, bowiem dotąd prokuratura dysponuje tylko protokołem jego przesłuchania. Prokurator prowadzący sprawę, aby zapewnić prawidłowy tok postępowania, wystąpił z wnioskiem do sądu o tymczasowe aresztowanie podejrzanego.

Prokurator prowadzący sprawę wystąpił z wnioskiem do sądu o tymczasowe aresztowanie podejrzanego w celu zapewnienia prawidłowego toku postępowania. Sąd Rejonowy w Inowrocławiu przychylił się do tego wniosku i aresztował mężczyznę na dwa miesiące. 

Pożar kamienicy w Inowrocławiu

61-latek został zatrzymany wieczorem w poniedziałek, w dniu tragedii. Mieszkał w lokalu bezpośrednio graniczący z mieszkaniem zajmowanym przez kobietę z córeczkami.

Oględziny przeprowadzone przez prokuratora z udziałem biegłego doprowadziły do wniosku, że pożar wybuchł w lokalu zatrzymanego, a następne ogień się przeniósł. Na miejscu zdarzenia zabezpieczono wszystkie przedmioty, które mogły mieć związek z pożarem, m.in. kuchenkę zasilaną gazem w lokalu mężczyzny.

Zobacz także

Przesłuchanie zatrzymanego było możliwe dopiero we wtorek po południu, bo musiał wytrzeźwieć. W chwili zatrzymania miał w organizmie 3 prom. alkoholu. Zanim mężczyźnie przedstawiono zarzuty, prokurator przesłuchał biegłego z zakresu pożarnictwa, który uczestniczył w oględzinach miejsca pożaru.

RadioZET.pl/PAP

C