Internet zabił książki? Bzdura! Najmniej czytają wychowani bez komputera

Redakcja
23.04.2018 07:40
książka
fot. Pixabay

Poziom czytelnictwa w Polsce jest już od 10 lat mniej więcej na poziomie niemal 40 proc. Najnowsze badania potwierdzają zatrzymanie trendu spadkowego —– powiedział PAP dyrektor Biblioteki Narodowej dr Tomasz Makowski. Jak dodał, najmniej czytają ci, którzy wychowali się przed 1989 rokiem, wychowani przed erą internetową i przed otwartym rynkiem.

— 23 kwietnia tradycyjnie obchodzimy Dzień Książki we wszystkich krajach, również w Polsce. Zastanawiamy się wówczas, dlaczego czytelnictwo jest ważne i jaki jest jego poziom — powiedział PAP dyrektor Biblioteki Narodowej w Warszawie dr Tomasz Makowski.

Jak podkreślił, czytelnictwo oznacza, jak bardzo chcemy korzystać z kultury i ile z naszego czasu wolnego przeznaczamy na kulturę. — Ci, którzy czytają, chodzą do muzeów, chodzą do kina, oglądają też bardziej wyrafinowaną sztukę. Są też bardziej aktywni społecznie — dodał.

Zagłosuj

Czy czytasz książki?

Liczba głosów:

Makowski zwrócił uwagę na to, że poziom czytelnictwa w Polsce jest już od 10 lat mniej więcej na poziomie niemal 40 proc. (38 proc. Polaków przeczytało co najmniej jedną książkę w 2017 r. zgodnie z badaniem Biblioteki Narodowej — PAP).

— Najnowsze badania opublikowane 15 marca potwierdzają zatrzymanie trendu spadkowego, co jest dobrą wiadomością, ale oczywiście poziom 38 proc. czytających Polaków to nie jest poziom, którego byśmy oczekiwali od nas samych, od państwa, które ma aspiracje cywilizacyjne na poziomie Polski — powiedział dyrektor Biblioteki Narodowej.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jak dodał, „podobnie ustabilizował się poziom czytelnictwa bardziej intensywnego, czyli powyżej 7 książek rocznie — to jest około 9 proc.” I dodał: „to jest grupa, która też intensywnie kupuje książki, czyta gazety papierowe, dużo częściej korzysta z internetu”.

Makowski ocenił, że poziom czytelnictwa uzależniony jest od dwóch podstawowych kwestii. — Pierwsza to nasze otoczenie rodzinne. Rodziny, w których się czyta, wychowują czytelników — powiedział. I wyjaśniał: „jeżeli mamy otoczenie rodzinne nieczytające, nieczytających rodziców, nieczytające rodzeństwo, to tylko w 13 proc. będziemy czytelnikami”.

Podkreślił, że „jeszcze gorzej to wygląda w przypadku grupy rówieśniczej czy grupy towarzyskiej – — tylko 5 proc. czytelników będzie w otoczeniu nieczytających, co oznacza, że rodziny nieczytające w dużym stopniu wychowują tych, którzy nie czytają, a ci, którzy wychowują się w domach z książkami, widzą dorosłych, rodziców, sami będą czytać i szukać czytających znajomych”.

Zdaniem Makowskiego druga kwestia najważniejsza w przypadku czytelnictwa to kojarzenie dorosłości z czytaniem książek. — Jeżeli nie widzimy dorosłych czytających, będziemy uważali, że książki są częścią edukacji, przymusu szkolnego. To jest oczywiście dobre, że w szkole czytamy wiele ważnych lektur, po które byśmy nie sięgnęli, ale też oznacza, że wraz z zakończeniem edukacji szkolnej nie będziemy sięgać po książki — ocenił.
— Co ciekawe, najmniej czytają ci, którzy wychowali się przed 1989 r., ci wychowani przed erą internetową i przed otwartym rynkiem — wskazał Makowski. „Starsi nieczytający w większości twierdzą, że nigdy nie czytali poza okresem szkolny” — powiedział.

RadioZET.pl/pap/maal