Zamknij

Jacek Jaworek adresatem tajemniczej paczki. Przesyłka przyszła z Francji

06.10.2021 13:30
Jacek Jaworek
fot. Policja Śląska

Jacek Jaworek, domniemany sprawca potrójnego morderstwa w Borowcach pod Częstochową, wciąż jest poszukiwany. W zeszłym tygodniu na adres miejscowej straży pożarnej przyszła przesyłka z Francji. Prokuratura nie ujawnia jej zawartości, wiadomo jedynie, że jako adresata wskazano właśnie poszukiwanego 52-latka. 

Jacek Jaworek wciąż jest poszukiwany. 52-latka ze wsi Borowce pod Częstochową podejrzewa się o dokonanie potrójnego morderstwa na swoim bracie, jego żonie oraz 17-letnim bratanku. Jedyną osobą, która przeżyła tragedię w domu rodzinnym, był młodszy syn zabitego małżeństwa. 

Mężczyzna poszukiwany jest listem gończym, notą Interpolu oraz Europejskim Nakazem Aresztowania. Co jakiś czas w mediach pojawiają się doniesienia na temat nowych tropów w śledztwie oraz sygnałów z różnych części kraju, gdzie Jaworek rzekomo miał być widziany. Żaden z nich nie okazał się jednak prawdziwy.

Jacek Jaworek poszukiwany. Z Francji przyszła przesyłka na jego nazwisko

Nowych wątków w sprawie jednak nie brakuje. TVN24 ustaliło, że w zeszłym tygodniu do Jacka Jaworka przyszedł list z Francji. Trafił już w ręce policjantów, którzy od lipca pilnują domu w Borowcach, ale przesyłkę zwrócono na pocztę.

Jak przekazał we wtorek w rozmowie z telewizją Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, list został zabezpieczony. - Obecnie prokuratura ustala, jakie były losy tej przesyłki w okresie od końca ubiegłego tygodnia. W szczególności będziemy ustalać, czy listonosz próbował przekazać tę przesyłkę funkcjonariuszom policji - powiedział prokurator.

Więcej szczegółów na temat tajemniczej przesyłki zdradził, także w rozmowie z TVN24, Marian Błaszczyk, były szef Ochotniczej Straży Pożarnej w Borowcach, który twierdzi, że otrzymał paczkę. - Z Googli przesyłka. Teraz, nie tak dawno z Francji przyszła. Prawdopodobnie jakieś ponaglenie. Ale nie zaglądaliśmy do środka - mówił. 

Na kopercie Google figurował jako nadawca, adresatem zaś był "Jacek Jaworek OSP Borowce". Co ciekawe, poszukiwany Jaworek nigdy nie był strażakiem. W tej służbie przed laty działał natomiast jego ojciec. Sam Błaszczyk był zdziwiony, że przesyłka przyszła na adres OSP.

Jak ktoś się powołuje na OSP, to powinien to z nami uzgodnić - mówi. - Propozycja była, żeby ją [przesyłkę- - red.] zwrócić, ale jak jest jakiś ślad, to trzeba oddać to prowadzącym dochodzenie - mówi. - Prosiłem listonosza, żeby oddał to policjantom, którzy tam [przed domem Jaworka-red.] stoją. Czy trafiła do nich? Raczej jest solidny [listonosz-red.]. Prosiłem, żeby ją prokuratorowi oddali. Każdy ślad trzeba sprawdzić

Marian Błaszczyk, b. prezes OSP Borowce w rozmowie z TVN24

Prok. Ozimek w rozmowie ze stacją potwierdził, że na adres OSP Borowce próbowano doręczyć wspomnianą przesyłkę, ale "z uwagi, że w [...] siedzibie straży nikt nie przebywał, listonosz próbował doręczyć ją do osoby, która zamieszkuje w pobliżu. Osoba ta jednak odmówiła [...] i przesyłka została zwrócona do siedziby poczty". 

- Przesyłka ta została nadana we Francji przez jedną z globalnych firm internetowych. W toku śledztwa zostały przeprowadzone oględziny tej przesyłki przez policjantów z udziałem techników kryminalistyki. Na chwilę obecną, z uwagi na dobro tego postępowania, nie mogę ujawnić informacji, które znajdowały się w tej przesyłce. W toku dalszego śledztwa będziemy weryfikować, czy informacje znajdujące się w tej przesyłce mogą mieć jakieś znacznie dla śledztwa, które prowadzimy, a w szczególności w zakresie poszukiwań podejrzanego w tej sprawie - skomentował Ozimek. 

Za pomoc w ujęciu Jaworka Komendant Wojewódzki Policji wyznaczył 20 tysięcy zł nagrody. Osoby, które znają aktualne miejsce pobytu Jacka Jaworka, mogące pomóc w ustaleniu jego miejsca pobytu, lub które mogą mieć istotne dla śledztwa informacje, proszone są o kontakt z Komendą Miejską Policji w Częstochowie pod nr telefonu 47 858 12 55 lub nr alarmowym 112.

RadioZET.pl/tvn24.pl

C