Zamknij

Jacek Jaworek żyje? Mieszkańcy Borowców nie mają wątpliwości. "On wie o nas wszystko"

06.08.2021 13:14
Jacek Jaworek
fot. Śląska Policj/Kasia Zaremba/Agencja SE/East News

Jacek Jaworek, podejrzewany o zamordowanie swojego brata, bratowej oraz ich 17-letniego syna, wciąż jest poszukiwany. Śledczy badają każdy trop i sygnał, łącznie z hipotezą o rzekomym samobójstwie mężczyzny. Mieszkańcy Borowców (woj. śląskie), gdzie doszło do tragedii, są jednak przekonani, że nie targnął się na swoje życie. Żyją też w strachu, że 52-latek wróci. - On wie o nas wszystko - mówią. 

Jacek Jaworek wciąż jest poszukiwany. 52-latka podejrzewa się o dokonanie zbrodni w Borowcach pod Częstochową -  zamordowanie swojego 44-letniego brata, jego żony oraz ich 17-letniego syna. Ciała całej trójki policja znalazła w ich domu jednorodzinnym 10 lipca. Jedynym, który przeżył, jest 13-letni chłopak, młodszy syn zabitego małżeństwa. 

Domniemany sprawca w ostatnim czasie mieszkał z rodziną po opuszczeniu zakładu karnego, gdzie odbywał karę pozbawienia wolności w związku z uchylaniem się od płacenia alimentów. Wiadomo również, że sprawy spadkowe między braćmi nie były uregulowane, co zdaniem śledczych miało być powodem awantury, która skończyła się śmiercią trzech osób.

Jacek Jaworek żyje? Mieszkańcy Borowców nie mają wątpliwości

Mieszkańcy wsi, w której doszło do zbrodni, wciąż nie mogą dojść do siebie. W rozmowie z "Faktem" przyznają, że dręczą ich myśli i wspomnienia dotyczące tej tragedii. - Jak się nie bać? Zanim zabił swoją rodzinę, mówił, że nas wszystkich powystrzela - mówi pani Henryka, krewna rodziny. W tej oraz sąsiedniej wsi (gdzie mieszka m.in. siostra Jaworków) regularnie pojawią się policyjne patrole. 

Śledczy nie wykluczają, że mężczyzna mógł popełnić samobójstwo, ale sąsiedzi ani krewni nie wierzą w tę hipotezę. - My tu nie wychodzimy poza obręb ogrodzenia… Jak go znam, to nie jest taki typ człowieka, żeby krzywdę sobie zrobił – przekonują. Kuzynka sprawcy dodaje:

On czyta gazety, internet. On wie o nas wszystko. Gdzieś się ukrywa... Kto wie, czy na Ukrainie go nie ma? Gdyby chciał popełnić samobójstwo, zrobiłby to przed domem. Zabił brata i jego rodzinę, czy jest jeszcze coś gorszego? A nie zrobił tego, gdy wybiegł z domu

kuzynka Jacka Jaworka w rozmowie z "Faktem"

– Ludzie próbują odbudować swoją psychikę. Nie jest łatwo. Jak czymś się zajmę, myśli ulatują. Wystarczy chwila, wracają natrętne. Ciągle mam twarze Justyny, Janusza i Kuby przed oczami - wyznaje z kolei pani Aleksandra, sołtys Borowców. Wiadomo, że młodszy syn zmarłych - 13-letni Gianni - nie mieszka już we wsi, ale zapewniono mu policyjną ochronę. 

Jacek Jaworek poszukiwany. Policja prosi o pomoc i oferuje nagrodę

Tuż po zabójstwie Jaworek uciekł. Aktualnie jest poszukiwany listem gończym, Europejskim Nakazem Aresztowania, wystawiono za nim także czerwoną notę Interpolu. 16 lipca komendant wojewódzki policji w Katowicach wyznaczył też nagrodę w wysokości 20 tysięcy złotych za informacje, które pomogą zatrzymać Jaworka lub odnaleźć jego ciało.

Wszystkie osoby, które mają jakiekolwiek informacje o miejscu pobytu poszukiwanego, proszone są o kontakt z Wydziałem Kryminalnym KWP w Katowicach tel. 798 031 306, Komendą Miejską Policji w Częstochowie tel. 47 858 1255, albo z najbliższą jednostką Policji tel. alarmowy 112. Policja gwarantuje anonimowość, jednocześnie przypominając, że ukrywanie lub pomoc w ukryciu osoby poszukiwanej jest przestępstwem i grozi za to kara pozbawienia wolności do 5 lat. Przestrzega też, że poszukiwany może posiadać broń palną i zachowywać się agresywnie.

W chwili zdarzenia Jacek Jaworek ubrany był w granatową koszulkę z jasnym napisem na przedniej części, granatowe spodnie jeansowe oraz szarą bluzę dresową. Po zdarzeniu poszukiwany mężczyzna mógł się przebrać. Na prawej łopatce ma widoczną przez koszulkę narośl o rozmiarze 5-7 cm.

RadioZET.pl/PAP/fakt.pl