Jacek Sasin jak Bronisław Komorowski. Ma radę dla ministrów, którzy już wydali premie

Mikołaj Pietraszewski
09.04.2018 14:33
Sasin
fot. Rafał Oleksiewicz/East News

— W naszym odczuciu nagrody rządowi się należały, ale Polacy uznali inaczej. Jeśli któryś z ministrów nie ma pieniędzy, będzie musiał wziąć pożyczkę, by zwrócić premię — przekonywał w Radiu ZET Jacek Sasin.

Przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów był gościem poniedziałkowej porannej audycji w Radiu ZET. W rozmowie z Konradem Piaseckim pojawił się oczywiście wątek związany z przyznanymi (i w niedługim czasie zwróconymi) nagrodami dla członków rządu.

Kredyt dla Kamińskiego

— Byłem na spotkaniu, kiedy zapadła decyzja o zwrocie nagród. Nikt jej nie kwestionował, nikt nie zgłosił sprzeciwu wobec tej decyzji. Również wobec postanowienia, żeby pieniądze przekazać na Caritas — mówił Jacek Sasin. Dopytywany przez Konrada Piaseckiego o to, co w sytuacji, jeśli któryś z ministrów nie będzie chciał jej zwrócić, Sasin odpowiedział: — Nie sądzę, żeby taka sytuacja miała miejsce.

Zobacz także

Pytany też o Mariusza Kamińskiego, który — jak wynika z oświadczenia majątkowego, nie ma oszczędności — gość Radia ZET odpowiedział: — Będzie musiał znaleźć, są banki, instytucje, gdzie można uzyskać pożyczki. Dodaje, że sam ma kredyty i pożyczka z banku jest „normalną instytucją, z której każdy obywatel ma prawo skorzystać”.

Co jednak z Anną Streżyńską, która nie jest już związana z obozem rządzącym? — To pozostaje w jej sumieniu. Premier Kaczyński wyraźnie mówił, że to zobowiązanie jest jednoznaczne w stosunku do tych, którzy są czynnymi politykami PiS. Nie sądzę, by ktoś miał inne zdanie na ten temat — komentował Sasin. Pytany zaś o to, dlaczego nagrody mają być zwracane na Caritas, a nie na przykład do budżetu państwa, odparł, że „wszystko wskazuje na to, że jest to prawnie skomplikowane” i „chyba nie ma takiej możliwości”.

Decyzja o przyznaniu nagród słuszna?

— W naszym odczuciu, odczuciu premier Szydło, nagrody się należały. Miała głębokie przekonanie co do tego i bardzo dobrze oceniała pracę ministrów. Obiektywnie rzecz biorąc, ta praca musi być bardzo dobrze oceniana, to widać po efektach, ale okazało się, że mimo tego Polacy są innego zdania ws. premii — analizował szef Komitetu Stałego Rady Ministrów. I dodał: — Coś może być zgodne z prawem i standardami, w odczuciu nas polityków mogło to być słuszne, ale nie ma znaczenia, co my uważamy w tej sprawie, bo główne znaczenie ma to, co uważają Polacy.

Zobacz także

Co z obniżką zarobków posłów? Sasin zapewniał, że partia rządząca jest gotowa na podejmowanie tak trudnych decyzji, bo „hołduje świętej zasadzie, że pracodawcy, czyli wyborcy mają zawsze racje”. — Polacy przemówili i wyraźnie dali nam do zrozumienia, że oczekują, żeby władza była jeszcze skromniejsza niż dotychczas. My się w to wsłuchujemy i to realizujemy — mówił polityk PiS.

Podkreślał, że to nie głos opozycji wpłynął na zwrot pieniędzy a „rozmowy prowadzone ze zwykłymi obywatelami”. Pytany przez Konrada Piaseckiego o Beatę Szydło, która broniła w Sejmie nagród dla ministrów, gość Radia ZET odpowiedział:  — Wszyscy oczekiwaliśmy, że premier powie, co kierowało nią, podejmując te decyzje, premier dała wyjaśnienie Polakom, nie przekonało ich to, stąd nasza decyzja.

RadioZET.pl/MP

Zagłosuj

Na którą partię zagłosowałbyś w wyborach?

Liczba głosów: