Jak się Pan czuje jako zdradziecka morda i kanalia? Wywiad z Lechem Wałęsą [TYLKO U NAS]

Redakcja
20.07.2017 11:12
Jak się Pan czuje jako zdradziecka morda i kanalia? Wywiad z Lechem Wałęsą [TYLKO U NAS]
fot. Radio ZET

Lech Wałęsa, chwilę po opublikowaniu na Facebooku tekstu, w którym obciąża Jarosława Kaczyńskiego odpowiedzialnością za katastrofę smoleńską, udzielił ekskluzywnego wywiadu dla Radia ZET. Ocenia w nim ostatnie wydarzenia polityczne i rolę, jaką pełni w nich Kościół. Były prezydent wspomina także swoje problemy z Trybunałem Konstytucyjnym i tłumaczy, jaki miał pomysł na ustrój, który powinien obowiązywać w Polsce.

Jacek Gasiński: Jak Pan się czuje jako "zdradziecka morda" i "kanalia"? Bo chyba po tej stronie politycznej Pan się też widzi...

Lech Wałęsa:  No wie Pan, trwa wielka dyskusja na temat rozwiązań w Polsce, i nie tylko w Polsce, w Europie. I stąd w tej dyskusji często są słowa, które w normalnych warunkach by nie padały. Ważne jest to, czy my wyciągniemy wnioski z błędów popełnionych i czy opracujemy dobre rozwiązania po PiS'ie. Jeśli to zrobimy, to jeszcze będziemy dziękować za tę dyskusję, bo to powoduje, że budzą się ludzie, że aktywniejsi są.

Ja już dałem sygnał, że trzeba... Ci, którzy będą podejmować decyzje już muszą dzisiaj zastanowić się ilu należy unieszkodliwić ludzi, aby były małe straty. Ja podałem piętnastu, w tym Rydzyka - polityka. Niech hierarchia nie dzieli narodu, nie kłóci narodu swoimi poczynaniami. Kościół jest nam potrzebny. Musimy pomagać i rozumieć, ale musimy zwracać uwagę, że nie mają się opowiadać za żadną z grup politycznych. Ja też zmierzałem do systemu prezydenckiego i do dekretów. A więc mniej więcej to samo, co oni robią, tylko że ja to robiłem demokratycznie i moje dekrety i to wszystko służyło... Przechodziło przez demokrację. Ja przyśpieszałem, bo chciałem dziesięć dni. Ma być odpowiedź: albo puszczacie moje, albo poprawiacie je. A oni z kolei wyciągają wnioski, że ja byłem nieskuteczny i eliminują, wycinają to, co przeszkadza. Ja nie wycinałem, ja przyśpieszałem. Ja dawałem terminy dekretami. A oni eliminują. Mi też przeszkadzał Trybunał, tak, ale ja go nie myślałem likwidować. Ja powiedziałem: dobrze, możecie przeszkadzać, ale dziesięć dni i albo puścicie mój, albo poprawcie żeby było dobre. A jak źle poprawicie, to ja znowu zgłoszę ten sam, ale tak jak ja chcę. A więc w żadnym wypadku eliminować. A oni idą na skróty. Eliminują wszystko, co przeszkadza. No tak to nie można, to jest dyktatura wtedy.

Obejrzyj cały wywiad na górze tego artykułu, a także wypowiedz się na MamZdanie.pl