Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Jaki po raz kolejny uderzył w WOŚP. Rodzice zmarłej Anielki przypomnieli mu historię z przeszłości

16.01.2018 13:10
xxx wiadomosci

Patryk Jaki po raz kolejny zaatakował Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, sugerując, że pieniądze z tej zbiórki trafiają na Przystanek Woodstock i wspierają w ten sposób „politykę śmierci”. Na te słowa nie pozostali obojętni rodzice zmarłej Anielki, którzy - jak się okazało - spotkali kiedyś posła.

Jaki fot. PAP/

Krytyczne słowa wobec Jurka Owsiaka i jego inicjatywy padły w ostatnim odcinku programu „Kawa na ławę” emitowanym w TVN24. Jaki wypowiedział się, dlaczego nie wspiera największej cyklicznej akcji charytatywnej w kraju.

Zdaniem wiceministra sprawiedliwości pieniądze zgromadzone podczas zbiórki są „przeciągane i niewydawane”, a „zaoszczędzone” w ten sposób fundusze trafiają na poczet Przystanku Woodstock:

- Nie jestem za WOŚP, bo pieniądze ze zbiórki idą też na organizację Woodstock, gdzie promuje się politykę śmierci, między innymi aborcję dzieci chorych na Downa - stwierdził. Dodał też, że można wspierać fundacje, które nie „promują wartości aborcyjnych”.

Jego słowa niemal natychmiast skomentował sam Owsiak.  „Nikt nie zmuszał pana do tego, żeby wspierał pan działania Orkiestry, nikt panu nie nakazuje wsparcia celu 26. Finału. Nie ma pan jednak prawa krzywdzić tych, którzy poświęcają swój czas i energię, by pomóc potrzebującym. To co pan zrobił nie ma ze sprawiedliwością nic wspólnego” - napisał w specjalnym oświadczeniu.

„Proszę nie być hipokrytą”

Ale nie tylko Owsiak odniósł się do skandalicznej wypowiedzi posła Solidarnej Polski. Na Facebooku odpowiedzieli mu również rodzice małej Anielki - dziewczynki, która w październiku zmarła wskutek wrodzonej wady serca. Miała zaledwie 1,5 roku.

Rodzice opublikowali ten status nieprzypadkowo, okazuje się bowiem, że spotkali kiedyś Jakiego. Jego syn przebywał w tym samym szpitalu i na tym samym oddziale, co Anielka.

„Panie Jaki, znamy się tylko z widzenia. Podczas naszego ostatniego pobytu w szpitalu Pański Syn wraz z Żoną leżeli w sali naprzeciwko. Aniela czasami uśmiechała się do Pańskiego Syna przez szybę w drzwiach, bo była na stałe przypięta do pomp podających leki. Część pomp była zakupiona z pieniędzy z WOŚP. Badania Pańskiego syna i innych dzieci są przeprowadzane na sprzęcie zakupionym przez WOŚP” - czytamy w poście. 

 „Szpital jest super wyposażony bo tysiące ludzi miało odruch serca i chciało pomóc. Skoro ma Pan z tym problem polecam prywatne szpitale. Proszę nie być hipokrytą. Pozdrawiają rodzice ś.p. Anieli” - dodają rodzice.

RadioZET.pl/Gazeta.pl/MP

Oceń