Hartwich mówiła, że jej syn nie może znaleźć pracy. Fundacja: Od listopada 2016 r. jest u nas zatrudniony

Redakcja
23.05.2018 22:19
Jakub Hartwich
fot. PAP

Jakub Hartwich to jeden z uczestników protestu osób niepełnosprawnych i ich opiekunów w Sejmie. Jego matka przekonywała, że niepełnosprawny syn nie może znaleźć pracy. Innego zdania jest jedna z fundacji, w której zatrudniony jest syn Iwony Hartwich. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Zagłosuj

Popierasz protest osób niepełnosprawnych i ich opiekunów w Sejmie?

Liczba głosów:

Iwona Hartwich na antenie TVN24 przekonywała, że jej syn jest był zarejestrowany w PUP w Toruniu jako bezrobotny, ale urząd nie potrafił znaleźć dla niego zatrudnienia. 

- Ja bym bardzo chciała, żeby Kuba pracował [...] Kuba za każdym razem słyszał, że nie ma dla niego pracy i w najbliższym czasie nie będzie - mówiła. 

Protest osób niepełnosprawnych w Sejmie

We wtorek pomagająca niepełnosprawnym Fundacja z Widokiem w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych fundacja napisała, że Jakub Hartwich od listopada 2016 r. jest w niej zatrudniony, ale obecnie przebywa na urlopie. "Fundacja oświadcza, że Pan Jakub Hartwich od listopada 2016r. jest zatrudniony w fundacji. Zatrudnienie jest dofinansowane przez PFRON. Obecnie Pan Jakub Hartwich przebywa na urlopie" – czytamy w oświadczeniu.

fot

- To jest uspołecznianie, to nie jest praca zawodowa. Kuba uspołecznia się tam od 2016 r. – powiedziała PAP Iwona Hartwich. Podkreśliła, że nie to nie jest praca, a uspołecznianie, ponieważ jej syn "nie wykonuje tam żadnych czynności oprócz tego, że rozmawia z tymi ludźmi i bywa tam na co dzień". Powiedziała, że Jakub przebywa tam przez 3,5 godz. dziennie.

Zobacz także

Protest opiekunów osób niepełnosprawnych i ich podopiecznych trwa od 18 kwietnia. Zgłaszali dwa postulaty – zrównania renty socjalnej z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy oraz wprowadzenia dodatku "na życie", zwanego też "rehabilitacyjnym", dla osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 złotych miesięcznie. Zaproponowali, by dodatek był wprowadzany krocząco: od września 2018 r. 250 zł, od stycznia 2019 roku – dodatkowo 125 zł i od stycznia 2020 r. również 125 zł.

Protestujący uważają, że dotychczas zrealizowano jeden ich postulat – podniesienie renty socjalnej do 100 proc. kwoty najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Zgodnie z już opublikowaną ustawą renta socjalna wzrośnie z 865,03 zł do 1029,80 zł.

RadioZET.pl/PAP/Facebook/DG