Zamknij

Działacz partii Razem zatrzymany na granicy. "Żołnierze próbowali go wywlec z pojazdu"

26.11.2021 16:08
Działacz partii Razem zatrzymany na granicy. "Żołnierze próbowali go wywlec z pojazdu"
fot. DWOT

W nocy z czwartku na piątek doszło do zatrzymania wolontariusza Grupy Granica oraz działacza partii Razem Jakuba Sypiańskiego przez terytorialsów. Mężczyzna miał zostać zaatakowany przez żołnierzy na wysokości miejscowości Nowa Wola, poza strefą stanu wyjątkowego. W oświadczeniu Wojska Obrony Terytorialnej podkreśliły, że to mundurowi zostali zaatakowani przez agresywnego mężczyznę. 

Granica polsko-białoruska od września jest trudno dostępna z powodu obowiązującego stanu wyjątkowego. Wolontariusze, którzy niosą pomoc migrantom, mają utrudnione zadanie z powodu działań polskich służb na tym obszarze. Straż Graniczne i inne instytucje podkreślają, że pomagają wszystkim obcokrajowcom, którym uda się dostać na teren Polski z Białorusi.

Poseł Lewicy Maciej Konieczny poinformował, że w nocy z czwartku na piątek poza obszarem stanu wyjątkowego miało dojść do zaatakowania wolontariusza Grupy Granica przez żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej (WOT). Chodzi o Jakuba Sypiańskiego, który jest również działaczem partii Razem.

WOT zatrzymało działacza partii Razem. Dwie sprzeczne wersje

"Nieoznakowany samochód zatrzymał Jakuba w nocy. Uzbrojeni, umundurowani mężczyźni, jak później się okazało żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej, próbowali go siłą wywlec z pojazdu za nogi. Zachowywali się agresywnie i wulgarnie" - napisał Konieczny. Dodał, że terytorialsi mieli zabrać wolontariuszowi kluczyki od auta. "Szczęśliwie napastnikom nie udało się odpiąć pasów i Jakub w samochodzie doczekał przyjazdu Straży Granicznej oraz wolontariuszy Grupy Granica. Zarówno obecna na miejscu Straż Graniczna jak i Policja odmówiły przyjęcia zgłoszenia przestępstwa" - wskazał poseł Lewicy.

Konieczny napisał w swoim oświadczeniu, które zamieścił na Facebooku: "Ataki na osoby niosące pomoc humanitarną są niedopuszczalne. Skandaliczna napaść z udziałem żołnierzy WOT musi spotkać się ze stanowczą odpowiedzią". Głos w sprawie incydentu zabrały również WOT.

"Dzisiaj (w piątek - przyp. red.) w nocy o godz. 1.20 na trasie Michałowo - Juszkowy Gród, na wysokości miejscowości Nowa Wola doszło do zatrzymania pojazdu na mazowieckich numerach rejestracyjnych. Zatrzymanie przeprowadzili żołnierze patrolu wojskowego, który w tym rejonie wykonywał zadania na mocy postanowienia Prezydenta RP wspierając Straż Graniczną" - napisał w oświadczeniu opublikowanym na Twitterze rzecznik Wojsk Obrony terytorialnej płk Marek Pietrzak.

Dodał, że zatrzymanie było wynikiem "podejrzanego zachowywania się kierowcy pojazdu, który po zauważeniu pojazdu wojskowego ruszył dynamicznie i zaczął uciekać w kierunku lasu". "Do zatrzymania doszło na bocznej drodze po wydaniu poleceń latarką. Po zatrzymaniu, w momencie podchodzenia żołnierzy do pojazdu, osoba kierująca pojazdem próbowała w nich wjechać. Ostatecznie pojazd został unieruchomiony, kierowca przesiadł się na miejsce pasażera, zaczął się agresywnie zachowywać kopiąc w kierunku żołnierzy. Osoba nie wylegitymowała się. Na miejsce wezwano patrol Straży Granicznej" - czytamy w oświadczeniu.

Wcześniej, na piątkowym briefingu rzeczniczka Straży Granicznej por. Anna Michalska powiedziała, że SG ma "ogromną prośbę do dziennikarzy, ale też do wszystkich osób, które znajdują się w pobliżu granicy poza strefą stanu wyjątkowego, ale też w strefie, aby wykonywały polecenia służb".

- Miało miejsce zdarzenie na terenie ochranianym przez placówkę Straży Granicznej w Michałowie. Samochód na widok patrolu żołnierzy ruszył z piskiem opon. Była próba zatrzymania go do kontroli. Został zatrzymany. Osoba nie chciała się poddać czynnościom. Nie chciała pokazać dokumentów. Został wezwany patrol straży granicznej, następnie policja - poinformowała Michalska. Dodała, że okazało się, że to był dziennikarz, potem tam dojechali aktywiści.

RadioZET.pl/PAP - Marcin Chomiuk, Bartłomiej Figaj

C