Zamknij

Nowe fakty po zabójstwie profesora AGH. Prokuratura ma nagrania z telefonu

07.07.2022 16:46

71-letniemu Leszkowi O. postawiony został zarzut zabójstwa profesora AGH Jana Targosza, do którego doszło w nocy z wtorku na środę w Krakowie - poinformowała krakowska prokuratura. Mężczyzna nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

Jan Targosz
fot. PAP/AGH

Profesor AGH Jan Targosz zginął w nocy z wtorku na środę w swoim domu na osiedlu Nowa Huta w Krakowie. Miała się tam odbywać zakrapiana alkoholem impreza. Zarzut zabójstwa naukowca usłyszał w czwartek jego kolega Leszek O., który uczestniczył w spotkaniu towarzyskim.

Jan Targosz nie żyje. Profesor AGH zamordowany we własnym domu

- Leszek O. nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień - poinformował w rozmowie z Polską Agencją Prasową rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie prok. Janusz Hnatko.

W sprawie zebrano materiał dowodowy w postaci m.in. śladów krwi z miejsca zdarzenia, wstępnych wyników sekcji zwłok i fragmentów nagrania z telefonu komórkowego, które przedstawiają częściowy przebieg zdarzenia. Prokuratura wystąpiła dla O. o tymczasowy areszt na trzy miesiące - ten wniosek ma zostać rozpoznany przez sąd.

Nie wiemy, jakie były bezpośrednie motywy [...] O. nie składał wyjaśnień, ale nadal prowadzone są czynności - słuchamy świadków, szukamy dowodów. Będziemy starali się dokładnie odtworzyć przebieg zdarzenia

prok. Janusz Hnatko

Przesłuchanie Leszka O. rozpoczęło się w czwartek koło południa, bo śledczy czekali, aż mężczyzna wytrzeźwieje. W przypadku uznania winy grozi mu kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności. Wcześniej prokurator informował, że przyczyną zgonu były obrażenia zadane tępym narzędziem, co potwierdziły wyniki sekcji zwłok. Na ciele zmarłego odkryte zostały też inne obrażenia, m.in. w okolicach uda, a także złamania kości.

Jak zginął Jan Targosz?

Prokuratura ustaliła, że przed zdarzeniem mężczyzna spotkał się ze swoim kolegą z lat szkolnych i wspólnie pili alkohol. Początkowo była tam też żona zmarłego, ale opuściła ona spotkanie i poszła spać - według ustaleń nie słyszała nic, co świadczyłoby o tym, że w jej domu dzieje się coś niepokojącego.

O tym, co wydarzyło się w nocy pogotowie zawiadomił sam znajomy profesora, który zatrzymany został już przed domem zmarłego. O. był wtedy pod wpływem alkoholu i nie mógł wyjaśnić, jaki był przebieg tego zdarzenia. Na miejscu znalezione zostało narzędzie, którym zadano jedno z obrażeń, a także inne ślady i dowody. Zabezpieczony został również monitoring zamontowany w pobliżu domu.

71-letni Jan Targosz był doktorem habilitowanym inżynierem, profesorem i wykładowcą Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie na Wydziale Inżynierii Mechanicznej i Robotyki.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/PAP