Janina Ochojska przed Sejmem: łatwiej było się dostać do oblężonego Sarajewa

16.05.2018 14:44

Janina Ochojska podjęła próbę wejścia do Sejmu w geście solidarności z protestującymi rodzicami osób z niepełnosprawnościami. - Do Sarajewa się było łatwiej dostać - powiedziała. 

- My niepełnosprawni jesteśmy odgradzani od społeczeństwa. Zamiast chodzić codziennie na rehabilitację, to muszą tutaj protestować o minimum godności - mówi Janina Ochojska przed Sejmem. 

Przed siedzibą parlamentu odbyło się też krótkie spotkanie z protestującymi osobami z niepełnosprawnościami. 

- Powiem żartobliwie, że rząd nie wiedział na jakich zawodników trafił. Jak wyjdziemy to problem zostanie zamieciony pod dywan. To nasza jedyna szansa - powiedział Kuba Hartwig, jeden z protestujących. - Moja mama wraz z całą ekipą walczy od 2009 roku. Dla mnie to przełom. Pokazaliśmy społeczeństwu, że żyjemy, że jesteśmy. Fajnie, że zdrowi ludzie się z nami łączy - dodał Kuba.

Protest niepełnosprawnych

Na miejscu była też Wanda Traczyk-Stawska, która co jakiś czas powtarzała w stronę młodych mężczyzn na wózkach: "Jesteście bohaterami!". 

- Możemy walczyć tygodniami, nam to nie straszne. Nasi rodzice bez powietrza, bez możliwości wyjścia leżeli przy łóżkach szpitalnych. To żadna różnica - mówił Adrian, drugi z protestujących, który spotkał się z dziennikarzami. - Chętnie zostanę na szczyt NATO i pokażemy, jak się w Polsce traktuje obywateli - dodał. 

Protestujący przyznali, że bardzo chcieliby się spotkać z Janiną Ochojską i Wandą Traczyk-Stawską i nie rozumieją, dlaczego nie mogą one zostać wpuszczone do Sejmu. Tak, by dodać otuchy protestującym. Dodali, że choć zmęczenie już daje się we znaki, to nie zamierzają się poddawać i będą protestować do skutku. 

- Zastanawiamy się, co będzie jak naszych rodziców zabraknie. Ja próbowałem kiedyś przeżyć za te pieniądze samodzielnie i odmawiałem sobie wiele. Naprawdę ciężko jest tak żyć- dodał Adrian.

Janina Ochojska nie została wpuszczona do Sejmu

Przed gmachem Sejmu pojawiła się Janina Ochojska z PAH, która podjęła kolejną próbę wejścia do środka. Została zatrzymana przez ochronę Sejmu. 

- Byłam niejednokrotnie w oblężonym Sarajewie i nie sądziłam, że do polskiego Sejmu będzie się trudniej dostać. Chyba tu wrócę z konwojem humanitarnym - stwierdziła ironicznie Ochojska. - Apelujmy, żeby politycy w końcu podjęli tę łatwą decyzję. 80 proc. społeczeństwa zgadza się na przyznanie niepełnosprawnym 500 zł. Ja bym dała co najmniej 1500 zł. Nie mniej taki dodatek pomoże sprawniej wyjść do świata osobom niepełnosprawnym - mówiła działaczka na rzecz praw człowieka. 

Janina Ochojska przyznała, że miała nadzieję, że marszałek Kuchciński zmieni zdanie i wpuści ją do środka. - Myślałam, że pomyśli: ta Ochojska z Polską Akcją Humanitarną dużo dobrego zrobiła. Niech wejdzie - mówiła działaczka. 

Ochojska mówi, że sama jest osobą niepełnosprawną. Ma trudności z chodzeniem i w pewnym momencie musiała już usiąść podczas rozmowy z mediami. Przyznaje, że ona ma szansę na aktywne życie i wychodzenie do ludzi, ale wiele osób jest tego możliwości pozbawionych. - Musza być miejsca, gdzie osoby z niepełnosprawnościami mogą wychodzić, żyć wśród społeczeństwa - apelowała. 

Dodała, że ta walka rozgrywa się o najwyższą stawkę: i przyszłość. Także przyszłość, kiedy zabraknie już rodziców. - Kto ich będzie kochał i się będzie opiekował? Państwowy dom opieki społecznej? One są przepełnione, nie ma tam czasu, żeby kogoś przytulić. Osoby niepełnosprawne chcą być kochane, jak każdy z nas - dodała. 

- Przykro mi, ze straż marszałkowska, kiedyś wpuszczała i była mila, a teraz stoi murem i nie wpuszcza. Uważam, ze mam prawo wejść do tych ludzi i powiedzieć: „niepełnosprawność to coś, co się przydarza, ale z tym można żyć” - mówiła przed Sejmem Ochojska. Dodała, ze chciałaby walczyć o prawa osób niepełnosprawnych w środku razem z protestującymi, "ale widać się nie da". 

RadioZET.pl/KM

Oceń