Zamknij

Korwin-Mikke o wyroku ws. seksu z 14-latką. "Jeśli nie krzyczy, widać tego chce"

16.09.2020 16:36
Janusz Korwin-Mikke
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Janusz Korwin-Mikke odniósł się do kontrowersyjnego wyroku ws. wykorzystania seksualnego 14-latki. Sąd uznał, że nie doszło do gwałtu, ponieważ 14-letnia ofiara „nie krzyczała, kiedy 26-latek się do niej dobierał”. Teraz sprawę skomentował lider Konfederacji.

O bulwersującej decyzji sądu donosiła "Gazeta Wrocławska". Do wykorzystania nastolatki miało dojść w Boże Narodzenie 2016 roku. Dziewczynka odwiedziła swoją rodzinę i spała z kuzynostwem, ponieważ w mieszkaniu było mało miejsca. Było jej niewygodnie, dlatego przeniosła się do pustego łóżka. Nad ranem położył się do niego jej daleki krewny, który wrócił pijany z dyskoteki.

14-latka zeznała, że 26-latek zaczął ją całować i rozbierać. "Sąd Okręgowy, skazując go za gwałt, stwierdził, że dziewczyna odpychała go i próbowała się odsuwać. Płakała i mówiła <<nie chcę tego>>. On nie zważał na to. Dokończył stosunek. Dopiero po kilku miesiącach dziecko powiedziało mamie, co się stało. Zawiadomiona została policja i wszczęto śledztwo" - informowała "Gazeta Wrocławska".

Korwin-Mikke o gwałcie na 14-latce. Szokujące słowa

Sprawa zbulwersowała opinię publiczną. Skomentował ją m.in. dziennikarz Onetu Andrzej Gajcy. "Sędzia, który uznał za argument, że gwałcona dziewczyna nie krzyczała, jako powód do obniżenia kary natychmiast, powinien mieć wszczęte postępowanie dyscyplinarne i stracić możliwość orzekania" – napisał. Do postu odniósł się Janusz Korwin-Mikke, który stwierdził na Twitterze, że dziennikarz "zwariował".

To kryterium działa od 6000 lat!! Jeśli nie krzyczy, to widać tego chce. Jak bez tego odróżnić ofiarę - od dziewczyny, która owszem, chętnie.... ale potem oskarża o gwałt, bo boi się taty? To jakiś ruch WPM - White Pussy Matters; możliwość dowolnych oskarżeń.

Janusz Korwin-Mikke

Gajcy nie pozostał mu dłużny, nazywając jego argumenty „rodem z czasów jaskiniowców”. Wpis Korwin-Mikkego poruszył z kolei innego posła Konfederacji Roberta Winnickiego. "Fundamentalnie się z panem nie zgadzam i uważam tę opinię za bardzo szkodliwą, Panie Januszu" - ocenił.

Janusz Korwin-Mikke słynie z kontrowersyjnych wypowiedzi i zachowań. We wtorek obecna na konferencji prasowej Konfederacji żona polityka zgoliła mu brodę, a on sam ogłosił koniec pandemii. "Nie widzę powodu, żebyśmy uznawali, że jest jakaś epidemia, w związku z tym ogłaszam koniec pandemii. Tak, jak mówiłem, brodę będę zapuszczał póki trwa epidemia, a więc brodę kasujemy" - oświadczył.

Zobacz także

RadioZET.pl