Onyszkiewicz o śmierci dwóch żon: nie jestem wkurzony na góry, to honorowy przeciwnik

Redakcja
29.01.2018 20:16
Onyszkiewicz
fot. RadioZET

Góry to honorowy przeciwnik. Pokazuje lwi pazur, gdy zbyt dużo się ryzykuje - mówił na antenie Radia ZET b. szef MON oraz zapalony taternik i himalaista Janusz Onyszkiewicz.

Były dwukrotny minister obrony narodowej (w latach 1992-93 i 1997-2000) i były wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, a z zamiłowania alpinista i himalaista był gościem Kamili Terpiał i Romana Osicy w cyklicznej audycji "Popołudnie z Radiem ZET".

W ostatnich dniach cała Polska przeżywała historię Elisabeth Revol i Tomasza Mackiewicza, uwięzionych na ogromnej wysokości na górze Nanga Parbat oraz zorganizowanej dla nich akcji ratunkowej, dzięki której udało się uratować Francuzkę.

"Nie spisujemy testamentu"

Temat ryzyka, związanego ze wspinaczką wysokogórską był jednym z tematów rozmowy z Onyszkiewiczem, który w swoim życiu wszedł m.in. w 1975 roku na górę Gaszerbrum III (7952 m), najwyższy niezdobyty wówczas szczyt świata.

- Oczywiście, że ryzyko jest. Kiedyś (w latach 60, 70) też było, wtedy co dziesiąty himalaista ginął. Ale to nie jest tak, że każdy z nas przed wyjściem w góry spisuje testament - powiedział.

Zapytany o dwie osobiste tragedie, które go spotkały (jego dwie pierwsze żony zginęły w górach), odpowiedział, że nie gniewa się na góry. Wręcz przeciwnie, nazwał je "honorowym przeciwnikiem".

A o czym w takim razie powinniśmy pamięć sam wychodząc w góry, np. w Tatry? - Przede wszystkim o pogodzie, która zmienia się z kwadransa na kwadrans. I to, że dziś świeci słońce, nie oznacza, że jutro nie będzie silnego wiatru - przypomniał Onyszkiewicz.

"Rozumiem wyczulenie Żydów"

Drugim wątkiem rozmowy była najnowsza ustawa o IPN, wedle której karane więzieniem będą wszelki wypowiedzi o "współodpowiedzialności" Polski i Polaków za Holocaust oraz używanie sformułować takich jak "polskie obozy zagłady".

- Samo dążenie do tego, żeby wyeliminować takie stwierdzenia z przestrzeni publicznej, jest słuszne. Natomiast chodzi też o to, aby nie uniemożliwiać prowadzenia badań na indywidualnymi przypadkami haniebnych zachowań, bo takie jednak też się zdarzały - stwierdził polityk, dodając, że "rozumienie wyczulenie Żydów na tę kwestię"

RadioZET.pl