Jerzy Owsiak może stanąć przed sądem. Chodzi o Przystanek Woodstock

Katarzyna Mierzejewska
06.09.2017 07:09
Jerzy Owsiak może stanąć przed sądem. Chodzi o Przystanek Woodstock
fot. Jędrzej Nowicki/Agencja Gazeta

Jerzy Owsiak może stanąć przed sądem. Chodzi o wypowiedzenie niecenzuralnych słów na Przystanku Woodstock. 

Do Sądu Rejonowego w Słubicach trafił wniosek w sprawie Jerzego Owsiaka.

- Dostałem zawiadomienie, że akta mojej sprawy wraz z wnioskiem o ukaranie zostały przesłane do Sądu Rejonowego w Słubicach. Podpisał inspektor Stanisław Panek, komendant policji w Gorzowie Wielkopolskim - informuje Jurek Owsiak w nagraniu opublikowanym na swoim profilu w mediach społecznościowych. 

Funkcjonariusze przyszli do prywatnego domu szefa WOŚP wręczając wezwanie o stawienie się na komendę.

Policjanci przestudiowali nagrania z monitoringu. Jurek Owsiak obawia się, że oprócz kwestii bezpieczeństwa - chodziło o inwigilację.

- Tuż po zakończeniu Woodstocku, to już była niedziela, przyjechała do nas policja, aby zabrać ze sobą wszystkie taśmy, które były z monitoringu. Ten monitoring wynikał z przepisów o podwyższonym ryzyku. Dla naszego bezpieczeństwa postawiliśmy tych kamer sporo. Dzięki temu można było wyłapywać m.in. dilerów. Monitoring się sprawdził, ale niestety mam poczucie, że monitoring również służył do inwigilacji naszego festiwalu - mówi Jurek Owsiak.

Chodzi o sytuację z zakończenia festiwalu. Wystąpił m.in. Piotr Bukartyk, a uczestnicy wykonali już kultowe utwory takie jak "Z tyłu chmur". Zgodnie z wieloletnią tradycją w tym czasie Jurek Owsiak wygłosił do uczestników Przystanku Woodstock pożegnalne przemówienie.

Czy Polska ma szanse na reparacje wojenne? Wypowiedz się z Mam Zdanie. 

Jerzy Owsiak mówi, że cenzurowanie artystów to zamach na wolność słowa.  

RadioZET.pl/KM