Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

"Magazyn 997" powróci na antenę? Jest oświadczenie TVP

16.11.2017 15:10
xxx wiadomosci

Telewizja Polska wydała komunikat, dotyczący dalszych losów kultowego "Magazynu kryminalnego 997". I nie jest to dobra wiadomość dla Michała Fajbusiewicza i reszty ekipy.

997 fot. East News

"Magazyn kryminalny 997" był emitowany na antenie TVP w latach 1986-2010. Najpierw prowadził go pułkownik Milicji Obywatelskiej Jan Płócienniczak, a w 1990 roku zastąpił go Michał Fajbusiewicz, który rolę gospodarza pełnił już do końca.

Celem programu - który zdobył sporą popularność, a w pewnych kręgach dorobił się statusu kultowego - była pomoc telewidzów w odnalezieniu groźnych przestępców i wyjaśnieniu zagadkowych zbrodni. "997" posługiwało się formułą fabularyzowanego dokumentu - sceny zbrodni bądź wizji lokalnej były inscenizowane.

Nagłe zerwanie umowy

Teraz, po 7-letniej przerwie, audycja miała powrócić do telewizji publicznej. Umowa opiewała na 11 odcinków, dotychczas nakręcono 7, a wyemitowano jeden. Po emisji, TVP zdecydowała się zawiesić serię, a kilka dni temu Fajbusiewiecz otrzymał pismo, w którym poinformowano go o zakończeniu współpracy.

"W związku z niespełnianiem standardów warsztatowo-dziennikarskich, decyzją dyrekcji TVP 2 program „Magazyn kryminalny 997” nie powróci do ramówki, a umowa z jego twórcami została wypowiedziana" - czytamy w oświadczeniu.

- Umowa jest na 11 odcinków. Zrobiliśmy siedem. Nie zapłacono nam jeszcze ani złotówki. Teraz pewnie telewizja będzie chciała nam udowodnić, że zrobiliśmy słaby program i nie mogą go ani emitować, ani za niego zapłacić. W całej swojej 40-letniej pracy w telewizji nie spotkałem się z takim przypadkiem - żali się w rozmowie z portalem "Wirtualne Media".

Co dalej?

Jak przyznaje dziennikarz, on i jego ekipa włożyli w produkcję programu kilkaset tysięcy złotych i na pewno będą domagali się od TVP zwrotu przynajmniej części poniesionych kosztów.

- Jakiej? Tego nie mogę zdradzić, ze względu na dobro toczących się właśnie w telewizji rozmów. Jeżeli telewizja zachowa się honorowo, osiągniemy konsensus i weźmiemy pieniądze, na które zgodzą się obie strony, jeżeli jednak nie, będę musiał skierować sprawę do sądu. Bardzo chciałbym tego uniknąć - podkreśla w wywiadzie dla "WM". Dodaje, że otrzymał już dwie propozycje ze stacji komercyjnych, w ramach których mógłby realizować ten format.

Co na to TVP? W komunikacie możemy przeczytać: "Standardem Telewizji Polskiej jest rozwiązywanie wszelkich sporów na drodze prawnej, a nie za pośrednictwem mediów, w związku z czym nie będziemy komentować wypowiedzi Pana Michała Fajbusiewicza".

RadioZET.pl/Gazeta.pl/Wirtualne Media/MP

Oceń