Zamknij

Zakładali Ewie worek na głowę i gwałcili w piwnicy. Piekło trwało dwa lata

Magdalena Barszczak
03.07.2020 16:37
Bracia polskiego Fritzla skazani
fot. Piotr Hukalo/East News

Jest wyrok ws. braci "polskiego Fritzla", skazanego wcześniej na 25 lat więzienia. Mariusz Sz. trzymał swoją żonę w piwnicy, bił, głodził i wielokrotnie gwałcił. Kobietę wykorzystywali także spokrewnieni z jej mężem Andrzej i Mirian Sz. Zostali skazani na kary od 12 do 12,5 roku więzienia.

Tragedia miała miejsce w Parszczycach na Pomorzu. Mariusza Sz. oskarżono o przetrzymywanie żony w piwnicy od stycznia 2009 r. do grudnia 2010 r., wiązanie jej, bicie, głodzenie oraz wielokrotne gwałty. Skala brutalności przeraża i do złudzenia przypomina historię z piwnicy Josepha Fritzla.

Mariusz Sz. był też oskarżony o fizyczne i psychiczne znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad dwiema córkami oraz o seksualne molestowanie starszej z nich. Zarzucono mu także fizyczne znęcanie się nad kolejną partnerką i jej synem oraz zagłodzenie na śmierć psa.

W grudniu 2017 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku utrzymał wyrok 25 lat więzienia, wydany przez sąd niższej instancji.

Zobacz także

Bracia "polskiego Fritzla" skazani. Bestie zgotowały kobiecie piekło

Mariusz Sz. zaczął znęcać się nad żoną zaraz po ślubie. Bił ją i głodził, aż w końcu uwięził w piwnicy. Kobieta żyła ze szczurami, bez bieżącej wody, potrzeby załatwiała w kącie.

Śpi na stole przykryta starymi kurtkami. Jada raz dziennie jakąś breję, którą przynoszą jej w metalowej misce. Później dowiemy się, że oprócz zalanego gorącą wodą chleba, w tej misce była także sperma jej męża. (...) Wpada na pomysł, żeby wybić okno. To jej się udaje, ale rezygnuje z ucieczki. Gdy mąż się o tym dowiaduje, kobieta jest dodatkowo wiązana, musi jeść ze związanymi rękami. Jak to mawia potem jej starsza córka: "mama je jak pies". Do tego wszystkiego mąż gwałci ją w tej piwnicy

- relacjonował sąd.

Mężczyzna zakładał kobiecie worek na głowę, a ręce przywiązywał do haków. Wszystkiemu przyglądały się jej dwie małe córeczki, którym zaklejał usta taśmą, żeby nie krzyczały. Ewę wykorzystywali seksualnie także dwaj bracia Sz. w zamian za pieniądze na alkohol oraz inni mężczyźni.

"Do 10 razy liczyła, potem już przestała"

"Procedura wyglądała podobnie. Pierwszy do ciemnej piwnicy schodził Mariusz Sz. ze starszą córką. Miała ona wtedy dwa, trzy, a na końcu tej historii skończyła cztery latka. Wiążą poszkodowaną do haków. To jest bardzo nietypowa sytuacja, bo kobieta ma przywiązane ręce długimi sznurami do haków wbitych w dwie przeciwległe ściany piwnicy. W tym momencie nie może stawiać oporu" - podkreślił sąd.

Do tego córka zakłada matce na głowę brudny worek. To ma jeden cel – aby sprawcy nie zostali rozpoznani. Gdy jest już przygotowana do "operacji", ma zdjęte spodnie i bieliznę, wchodzi czterech mężczyzn. I jeden po drugim ją gwałcą. I odbywa się to wiele razy. Na podstawie zeznań było to co najmniej 10 razy. Poszkodowana zeznała, że do 10 razy liczyła, potem już przestała. I tak to trwa przez dwa lata

- relacjonowano na sali sądowej. "Polski Fritzl" za "wypożyczenie" żony brał od braci i kolegów zaledwie 20 zł na piwo.

Kobieta była wypuszczana z piwnicy w ciągu dnia, aby np. przygotować dzieciom jedzenie, spotkać się z rodziną lub pójść do pracy. W trakcie śledztwa wyjaśniała, że nie zdecydowała się uciec z domu, bo nie chciała pozostawić córek pod opieką ojca. Zebrała się ostatecznie na odwagę w 2011 roku.

Zobacz także

"Ze zwierzętami się lepiej postępuje"

Oskarżeni bracia "polskiego Fritzla" Andrzej i Mirian Sz. zostali skazani odpowiednio na karę 12,5 oraz 12 lat więzienia. Po 3/4 odbytej kary będą mogli ubiegać się o przedterminowe zwolnienie. Ponadto, Andrzej Sz. ma zapłacić na rzecz poszkodowanej kobiety 20 tys. zł nawiązki, a Mirian Sz. - 10 tys. zł.

Obaj mają też zakaz kontaktowania się z pokrzywdzoną i jej dwiema córkami przez okres 15 lat, liczony od chwili opuszczenia więzienia. Oskarżonym w tej sprawie był też kuzyn Mariusza Sz., ale zmarł on w trakcie postępowania sądowego.

Wyrok nie jest prawomocny.

Czy w Polsce jest takie prawo, żeby tak kobiety krzywdzić, jak można tak człowieka krzywdzić? Kto to widział? Ze zwierzętami się lepiej postępuje

- mówiła 86-letnia babcia pokrzywdzonej, kiedy przyszła do sądu złożyć zeznania.

"Nie da się tej historii zmyślić. Taką wyobraźnią dysponują może tylko autorzy najbardziej krwawych horrorów. Jedna z dziewczynek wskazała w pamiętniku cztery konkretne imiona, a wśród nich Andrzej i Mirian" - podkreśliła sędzia Maria Hartuna w uzasadnieniu wyroku.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/se.pl/Duży Format