Żona prezydenta Poznania dostała wezwanie na policję. Za słowa „Jestem wkur..."

Redakcja
29.12.2017 23:21
Żona prezydenta Poznania dostała wezwanie na policję. Za słowa „Jestem wkur..."
fot. Eastnews

„Jestem wkur..." – tak w stronę demonstrantów krzyknęła Joanna Jaśkowiak, żona prezydenta Poznania. Te słowa padły 8 marca 2017 roku, gdy w stolicy województwa wielkopolskiego zorganizowano manifestację w ramach Międzynarodowego Strajku Kobiet.

– Od czasu gdy panuje nam dobra zmiana, budzą się we mnie różne uczucia. (...) Najpierw było to zdziwienie, później zaskoczenie, oburzenie, niedowierzanie, złość, wściekłość. I ostatecznie brakuje mi słów i [oddaje to] chyba tylko jedno mało cenzuralne: wkurw. Jestem wkur... – przemawiała podczas marcowej manifestacji Joanna Jaśkowiak.

Teraz okazuje się, że żona prezydenta Poznania za swoje słowa może zapłacić nawet 1500 złotych grzywny.

Policja wszczęła postępowanie, a sprawa zostanie skierowana do sądu.

– W sprawie wypowiedzi Joanny Jaśkowiak wpłynęło zawiadomienie od osoby fizycznej domagającej się ukarania za wulgaryzm w miejscu publicznym – poinformował na Twitterze rzecznik poznańskiej policji Andrzej Borowiak.

Jaśkowiak powiedziała w rozmowie z „Gazetą Wyborczą", że nie spodziewała się wezwania. – Jestem tą sytuacją zaskoczona. (...) Może gdyby to było od razu po demonstracji, to byłoby to dla mnie bardziej zrozumiałe – powiedziała żona prezydenta Poznania.

„Taką niespodziankę zafundował mi na odchodne Stary Rok. Ciąg dalszy nastąpi..." – napisała zaskoczona całą sytuacją Jaśkowiak.

RadioZET.pl/SI