Bolesne wspomnienia żony Jacka Kurskiego. „Mój synek mógł zginąć”

Błażej Makarewicz
15.03.2019 00:17
Bolesne wspomnienia żony Jacka Kurskiego. „Mój synek mógł zginąć”
fot. PolskaPress/EastNews

W rozmowie z „Super Expressem”, żona prezesa TVP Joanna Kurska wspomina zdarzenia z ubiegłego roku. Małżeństwo, wraz z siedmioletnim synem, wracało wówczas z festiwalu w Opolu. W pewnym momencie doszło do wypadku. - Mogło dojść do strasznej tragedii – przyznaje Kurska.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

- Syn chciał się załatwić. Po naszej stronie nie było pobocza. Dlatego chcieliśmy zjechać na zjazd w leśną drogę, po drugiej stronie jezdni - wspomina Joanna Kurska. Rodzina wracała tego dnia z festiwalu w Opolu.

Zobacz także

W pewnym momencie doszło do wypadku z ich udziałem. - Kierowca miał włączony kierunkowskaz, rozejrzał się i zamierzał skręcić. Wtedy nagle wjechał w nas samochód. Musiał pędzić ponad 100 km/h - przyznaje Kurska. 

Jak dodaje, to cud, że nie doszło do tragedii. - Na fotelu za kierowcą siedział Filip. Mieliśmy wielkie szczęście, że nie stała się mu krzywda, bo to właśnie z jego strony doszło do uderzenia - relacjonuje.

Zobacz także

Kierowca, który wjechał w auto Kurskich, za całe zdarzenie obwinia ich. Wczoraj w Opolu doszło do rozprawy sądowej. Wyrok zapadnie za dwa tygodnie.

RadioZET.pl/SE.pl/BM