Zamknij

Rozdadzą tabletki z jodkiem potasu w szkołach? "Będą mieli 6 godzin od ogłoszenia alarmu"

23.09.2022 07:41
elektrownia atomowa w Zaporożu - ćwiczenia
fot. YURIY DYACHYSHYN/AFP/East News

Środek chroniący przed efektami promieniowania może być rozdawany w szkołach - dowiedziała się "Rzeczpospolita". Sprawę mają koordynować samorządy.

Jodek potasu to środek blokujący w organizmie wchłanianie radioaktywnego jodu. Tabletka chroni przede wszystkim przed chorobami nowotworowymi, będącymi konsekwencjami promieniowania. Wiceszef MSWiA Błażej Poboży mówił w czwartek w Radiu ZET, że rząd zdecydował o dystrybucji tabletek do jednostek Państwowej Straży Pożarnej po doniesieniach związanych z zagrożeniem w elektrowni atomowej w Zaporożu.

Tabletka z jodkiem potasu dla każdego ucznia

Teraz "Rzeczpospolita" poinformowała, że jodek potasu miałby być dystrybuowany w szkołach. Zaangażowani mogą być w to dyrektorzy szkół. Gazeta powołuje się na informacje napływające od nich do Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.

– Informują nas o spotkaniach, podczas których są zobowiązywani przez gminy do dystrybucji tabletek w przypadku ewentualnego zagrożenia. Niektórzy słyszą, że na taką dystrybucję będą mieli sześć godzin od ogłoszenia alarmu, choć nie ma pewności, czy procedura wszędzie będzie taka sama – przekazał „Rzeczpospolitej” dyrektor biura OSKKO Marek Pleśniar.

Stołeczny magistrat potwierdził prowadzenie „przygotowań do dystrybucji tabletek, zawierających jodek potasu, na wypadek wystąpienia zagrożenia radiacyjnego”. O prowadzonych w tej sprawie rozmowach mówił Jakub Leduchowski, rzecznik Urzędu m.st. Warszawy. - Powyższe jest realizowane przez ratusz w ścisłej koordynacji z urzędami dzielnicowymi - oświadczył.

Jak dodał, „akcja dystrybucji tabletek zostanie rozpoczęta po wydaniu rozporządzenia wojewody mazowieckiego w tym zakresie”. Podkreślił jednak, że „zgodnie z informacjami z administracji rządowej ryzyko wystąpienia zdarzenia radiacyjnego jest minimalne”.

W czwartek szef KPRM Michał Dworczyk mówił, że dystrybucja jodku potasu jest standardową procedurą. Potwierdził to wiceszef MSWiA w Radiu ZET. – Potencjalne uderzenie w elektrownię mogłoby doprowadzić do awarii i skażenia radioaktywnego, powstania chmury radioaktywnej, która mogłaby przejść do Polski, więc postanowiliśmy wyprzedzająco przeprowadzić akcję – tłumaczył. 

RadioZET.pl/"Rzeczpospolita"

C