Morawiecki popełnił przestępstwo? KOD składa doniesienie do prokuratury

Mikołaj Pietraszewski
27.02.2018 07:42
Morawiecki
fot. PAP

Mateusz Morawiecki może mieć kłopoty. Zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez premiera złożył Komitet Obrony Demokracji. Chodzi o m.in. o artykuł jego autorstwa, który ukazał się w grudniu w „Washington Examiner” i dotyczył wprowadzanej przez PiS reformy sądownictwa.

Zawiadomienie zostało złożone w Prokuraturze Krajowej w Warszawie. Chodzi nie tylko o tekst w „WE”, ale także m.in. o słowa, jakie padły podczas spotkania z prezydentem Francji Emanuelem Macronem.

W uzasadnieniu zarząd KOD pisze m.in. o „znieważeniu i poniżaniu konstytucyjnych organów RP w postaci sądów powszechnych i Sądu Najwyższego oraz Krajowej Rady Sądownictwa, a także poszczególnych sędziów pełniących służbę w wymienionych organach”. 

Mocne słowa Morawieckiego pod adresem sądów

Morawiecki we wspomnianym artykule pisze m.in., że: Żaden demokratyczny naród nie może na dłuższą metę zaakceptować jednej z władz, która jest niezależna od systemu kontroli i równowagi, i od odpowiedzialności wobec społeczeństwa i że „po dziś dzień elitarna rada 25 sędziów [...] nominuje wszystkich sędziów, w tym swoich własnych następców. Nie biorą w tym udziału sędziowie biorący udział w rozprawach ani pochodzący z wyboru urzędnicy. Prezydent może zaakceptować lub odrzucić nominowanych. System prowadzi do nepotyzmu i korupcji”.

Zobacz także

Zdaniem szefa polskiego rządu po transformacji ustrojowej w 1989 roku w sądach znaleźli się nie tylko sędziowie aktywni w czasach komunizmu, ale także ich protegowani i przez nich nominowani. Twierdzi również, że sprawy są przeciągane, w niektórych przypadkach łapówki są standardem, a sędziowie często przychylniej patrzą na klientów wpływowych politycznie i bogatszych, a zwykły obywatel nie ma w takich sytuacjach szans.

Rozmowa z Macronem w Paryżu

Członkowie KOD przypominają także wizytę dyplomatyczną Morawieckiego w Paryżu i rozmowę z prezydentem Macronem. Piszą, że doszło wówczas do „nadużycia zaufania w stosunkach z zagranicą podczas rozmowy z Emmanuelem Macronem [...] poprzez porównanie polskich sędziów i Sądu Najwyższego do sędziów kolaborujących z nazistami”.

Zobacz także

Chodzi o słowa, które premier wypowiedział podczas wywiadu dla „Wiadomości” TVP już po powrocie do Polski, a które — wedle jego słów — miały paść w rozmowie z francuskim przywódcą.

— Ja przypomniałem panu prezydentowi reformę Michela Debre, premiera z lat 1959-62, którą robił razem z Charlesem de Gaulle'm po jego powrocie do władzy. Bardzo mu się spodobała ta analogia historyczna, bo w końcu wtedy właśnie, w 15 lat po wojnie, Francja z piętnem Vichy, czyli tej części, która kolaborowała z Hitlerem, podbita Francja, chciała zrzucić z siebie tę spuściznę kolaboracji i tych sędziów, którzy rzeczywiście splamili się tamtą współpracą. My nie 15, niestety, ale 25 lat, a nawet już 28 lat po upadku komunizmu chcemy również zrzucić tamto niedobre brzemię — mówił (cytat za WP).

RadioZET.pl/krakow.wyborcza.pl/wp.pl/MP