Prezes PiS dla „GP”. Zdradza kulisy dymisji Macierewicza i termin postawienia pomnika L. Kaczyńskiego

Mikołaj Pietraszewski
30.01.2018 15:39
Kaczyński
fot. Flickr

Nastawiamy się na długi marsz. Aby uczynić z Polski kraj nowoczesny, wolny od balastu przeszłości, potrzeba nie dwóch, lecz co najmniej trzech kadencji — mówi prezes PiS Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla „GP”. Przyznaje, że były naciski ze strony prezydenta Andrzeja Dudy na dymisję Antoniego Macierewicza. 

Prezes Prawa i Sprawiedliwości udzielił długiego wywiadu zaprzyjaźnionemu dziennikowi — „Gazecie Polskiej”. W rozmowie, która ma się ukazać w środowym wydaniu, podjęto w nim kilka istotnych wątków: rekonstrukcji rządu Mateusza Morawieckiego, reparacji wojennych czy pomników ku czci ofiar katastrofy smoleńskiej.

„Potrzeba co najmniej trzech kadencji”

Kaczyński był pytany, jak ocenia szansę na samodzielne rządy po wyborach w 2019 roku. Prezes PiS wyraził przekonanie, że jego ugrupowanie może raz jeszcze otrzymać kredyt zaufania od Polaków i po 2019 roku rozpocząć kolejny etap zmieniania Polski.

Zobacz także

Nastawiamy się na długi marsz. Aby uczynić z Polski kraj nowoczesny, wolny od balastu przeszłości, potrzeba nie dwóch, lecz co najmniej trzech kadencji — mówił, dodając: — Warunkiem niezbędnym do osiągnięcia tego celu jest jedność oraz radykalne eliminowanie patologii. I determinacji w tej sprawie nam nie zabraknie.

Były naciski ze strony prezydenta

Pytany o kulisy zmian w rządzie, w tym o odwołanie Antoniego Macierewicza z funkcji szefa MON, a także o naciski ze strony prezydenta Andrzeja Dudy w tej sprawie, odparł, że „dla nikogo nie jest tajemnicą, iż one były, i to bardzo intensywne”.

Zobacz także

— Naprawdę nie było innego wyjścia. Dla skutecznej realizacji naszego projektu politycznego tak trzeba było postąpić, choć dla nikogo z nas – mogę powiedzieć, że szczególnie dla mnie –– ta decyzja nie była prosta. Znam Antoniego od 40 lat. Raz współpracowaliśmy, innym razem działaliśmy równolegle, ale byliśmy w bardziej lub mniej intensywnym kontakcie. Tak niestety ułożyły się teraz sprawy, że mimo sentymentu, zasług, trzeba było postąpić tak, jak postąpiliśmy — powiedział Kaczyński.

Kaczyński przyznał też, że miał nadzieję, iż resortem spraw zagranicznych pokieruje inna osoba niż Jacek Czaputowicz. — Niestety, niemal w ostatniej chwili wycofała się z pełnienia tej misji. Z tego punktu widzenia kandydatura pana ministra Czaputowicza jest pewnym eksperymentem, ale wierzę, że udanym — przyznał. 

Co z reparacjami?

Czy stanowisko Polski wobec sprawy reparacji uległo zmianie? Prezes zapewnił, że „nic się w tej sprawie nie zmieniło”. — Trwają prace na poziomie parlamentu, których celem jest zebranie danych będących podstawą obliczenia wysokości roszczeń. Bez tego nie ruszymy z miejsca. Etap rządowy rozpocznie się wówczas, gdy dokumenty i wyliczenia będą skompletowane — podkreślił. 

Jak zaznaczył, „jeśli ktoś sądzi, że do tego nie dojdzie, to jest w głębokim błędzie”. Wyraził satysfakcję, że w proces szacowania włączają się samorządy, nawet przedsiębiorstwa o długiej tradycji.

Zobacz także

— Jeśli państwo pytają o to, czy dziś negocjując z Niemcami, kładziemy sprawę reparacji na stole, to odpowiadam, że tak nie jest. To byłoby działanie przedwczesne. Oszacujmy skalę strat, skompletujemy dokumenty i wówczas zajmie się tym rząd. Mamy sygnały, iż Niemcy traktują tę sprawę bardzo poważnie. Poza tym dyskusja o reparacjach, a przez to o zniszczeniach wojennych, o tym, kto był katem, kto ofiarą, bardzo nam służy, bo godzi w narrację o beznarodowych nazistach, o symetryczność cierpień. Z tej drogi na pewno nie zejdziemy — zapewnił Kaczyński.

Jest wstępny termin postawienia pomnika smoleńskiego

W rozmowie pojawił się również wątek smoleński. Szef PiS był pytany m.in., czy dojście do prawdy o Smoleńsku pozostaje priorytetem PiS po zmianie rządu. — W tej sprawie nic się nie zmieniło i nie zmieni — zapewnił Kaczyński. — Liczę na to, że w okolicach najbliższej rocznicy dramatycznej śmierci delegacji RP z moim śp. Bratem na czele zostanie przedstawiony opinii publicznej raport techniczny — dodał.

Zobacz także

Prezes PiS wyraził jednocześnie nadzieję, że „w tym samym czasie zostanie odsłonięty pomnik ofiar Smoleńska oraz wbudowany kamień węgielny pod upamiętnienie śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego”.

Pytany o termin postawienia pomnika Lecha Kaczyńskiego, powiedział, iż przewidywany on jest na 10 listopada br., dzień przed setną rocznicą odzyskania niepodległości. Zaznaczył jednak, że koincydencja z obchodami tego święta nie była planowana. „Okazało się, że proces wyłaniania zwycięskiego projektu trwał dłużej, niż zakładaliśmy, do tego dochodzi czas na stworzenie monumentu. Rocznica śmierci okazała się datą nierealną, a pierwszą możliwą jest właśnie listopadowa miesięcznica” — powiedział Jarosław Kaczyński.

RadioZET.pl/PAP/MP