Kaczyński o ataku na konsulat w Łucku: wydaje się, że za tym stoi strona rosyjska

Redakcja
31.03.2017 14:26
Kaczyński o ataku na konsulat w Łucku: wydaje się, że za tym stoi strona rosyjska
fot. Grzegorz Skowronek/Agencja Gazeta

Wydaje się, że za tym stoi strona rosyjska. Bardzo wiele na to wskazuje. To mówią Ukraińcy - tak prezes PiS Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla PAP ocenia m.in. atak na polski konsulat w Łucku. Przypuszczenie, że to jest operacja rosyjska, wydaje się wysoce prawdopodobne - podkreślił.

PAP zapytała prezesa PiS m.in. o atak na polski konsulat w Łucku, przypadki zbezczeszczenia polskich miejsc pamięci na Ukrainie, a także o protest w pobliżu polsko-ukraińskiej granicy, za którym – według władz ukraińskich – stali Rosjanie.

Zagłosuj

Zgadzasz się z prezesem PiS?

Liczba głosów:

Na pytanie, dlaczego dochodzi do tego typu wydarzeń, jak należy na nie reagować i czy za tymi działaniami może stać Rosja, Kaczyński odpowiedział: - Wydaje się, że za tym stoi strona rosyjska. Bardzo wiele na to wskazuje. To mówią Ukraińcy. Przypuszczenie, że to jest operacja rosyjska wydaje się wysoce prawdopodobne. I w Polsce, i na Ukrainie, w środowiskach, które mogą się dopuścić aktów szkodzących stosunkom polsko-ukraińskim, wyraźnie widać penetrację obcego państwa.

PAP pytała też, czy w taki sam sposób możemy oceniać atak na polski konsulat oraz protest na granicy. - Traktowałbym to jako całość. Ale mówię to na zasadzie przypuszczeń - twierdzi Kaczyński.

Zobacz także

- Możemy domagać się od strony ukraińskiej wzmożonej ochrony naszych placówek i miejsc pamięci. Trzeba zrobić wszystko, by nie dopuścić do prowokacji, by sytuacja eskalowała - podkreślił prezes PiS.

Konsulat RP w Łucku został ostrzelany w środę pół godziny po północy czasu lokalnego (godz. 23.30 we wtorek w Polsce). W tym czasie na terenie konsulatu była jedynie ochrona. W wyniku ataku nikt nie ucierpiał. Śledczy ustalili, że w siedzibę placówki strzelano z granatnika przeciwpancernego RPG-26. Pocisk uderzył tuż nad częścią mieszkalną placówki, gdzie znajdował się jej pracownik.

Incydent potępił prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, który w przeprowadzonej w środę rozmowie telefonicznej z prezydentem Andrzejem Dudą poinformował o wzmocnieniu ochrony placówek dyplomatycznych oraz miejsc pamięci na Ukrainie. Poroszenko zaproponował także prezydentowi Dudzie włączenie polskich specjalistów do śledztwa w sprawie ostrzelania konsulatu RP w Łucku.

RadioZET.pl/PAP/KM