Zamknij

Matka dźgnęła 8-letniego synka nożem w serce. Nowe fakty ws. makabry w kamienicy

PAP
27.01.2022 19:48

8-latek został zaatakowany nożem przez matkę. Kobieta siebie zraniła w szyję. Ranny został również pies. Według prokuratury na tym etapie śledztwa wiadomo, że w zdarzeniu nie brały udziału osoby trzecie – powiedział w czwartek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler.

policja
fot. Beata Zawrzel/REPORTER

Do makabrycznego zdarzenia doszło w czwartek w jednym z mieszkań przy ul. Zamkowej w centrum Kalisza. Na pierwszym piętrze kamienicy mieszkała kobieta z 8-letnim synem. Nigdzie nie pracowała. Piętro wyżej jeden z lokali zajmują jej rodzice.

W czwartek przed godziną 7 kaliska policja została zawiadomiona o rannym chłopcu. Matka miała zaatakować go nożem w serce. Po przyjeździe na miejsce okazało się, że dziecko ma ranę kłutą klatki piersiowej, ranna jest też jego matka. Obok nich na podłodze leżał zraniony pies. - Matka z synem zostali przewiezieni do szpitali w Kaliszu i Ostrowie Wlkp. - powiedział kom. Witold Woźniak z biura prasowego kaliskiej policji. Śledczy - jak dowiedziała się PAP - nie wykluczają, że przyczyną tragedii mogło być załamanie nerwowe 33-letniej kobiety.

Kalisz. Zraniła nożem syna, siebie i psa. Nowe fakty

Wiadomo, że kobieta trafiła na oddział chirurgii szpitala w Kaliszu z raną ciętą szyi. - Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo - powiedział Polskiej Agencji Prasowej rzecznik prasowy lecznicy Paweł Gawroński.

Chłopca przewieziono do szpitala w Ostrowie Wlkp. Trafił na oddział intensywnej terapii dla dzieci z dwiema ranami kłutymi okolicy serca. - Dziecko jest w stanie ciężkim, ale stabilnym – powiedział rzecznik ostrowskiego szpitala Adam Stangret. Okaleczonym psem zaopiekowała się rodzina; zwierzę przewieziono do lekarza weterynarii.

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie. - Weryfikacja w trybie procesowym wymaga na tym etapie wyjaśnienia wszystkich spraw medycznych. Część dokumentacji lekarskiej trafiła już do biegłego w celu określenia mechanizmu i charakteru obrażeń. Dalsze czynności, co do udziału tych osób w czynnościach procesowych, są uzależnione od decyzji lekarzy. Czekamy, bo trwają zabiegi – powiedział prokurator Maciej Meler.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/PAP - Ewa Bąkowska