Zamknij

Kamil K. przyznał się do zabicia dziadków. Podzielił się szokującym wyznaniem

13.08.2021 15:58
Kamil K. podejrzany o zabójstwo dziadków
fot. PAP/Tytus Żmijewski

Kamil K. przyznał się do zamordowania swoich dziadków. Policjanci w rozmowie z Super Expressem powiedzieli, że podzielił się z nimi szokującym wyznaniem. – Jak go przewoziliśmy, to mówił do nas, że dziadkowie go podtruwali od jakiegoś czasu – powiedział funkcjonariusz.

Kamil K. przyznał się w czwartek do zamordowania babci i dziadka Kamieniu Krajeńskim. 23-latek sam zgłosił się na policję. Super Express dowiedział się, co Kamil K. powiedział policjantom. – Koło godziny 7, gdy ojciec poszedł do pracy, zabiłem swoich dziadków. Zabiłem też ich psa. Zajmijcie się tym szybko, bo ja nie mam czasu - rzucił do oficera siedzącego na dyżurce.

Kamień Krajeński. Kamil K. zdradził motyw zbrodni

Aleksandra Bratz z Komendy Powiatowej Policji w Sępólnie Krajeńskim przekazała PAP, że funkcjonariusze udali się miejsce zdarzenia w Kamieniu Krajeńskim i po wejściu do mieszkania zastali zwłoki 74-letniej kobiety oraz 88-letniego mężczyzny.

Policjanci mówili, że 23-latek po zatrzymaniu dziwnie się zachowywał. – Jak go przewoziliśmy, to mówił do nas, że dziadkowie go podtruwali od jakiegoś czasu. Mówił nam, że jest synem Andrzeja Dudy – powiedział funkcjonariusz. Nie wiadomo, czy Kamil K. leczył się psychiatrycznie.

Śledczy są natomiast przekonani, że 23-latek dokładnie zaplanował zbrodnię. Poczekał, aż poza nim i dziadkami nie będzie nikogo w domu. Dzień wcześniej jego matka pojechała do szpitala na planową operację, a ojciec rano wyszedł do pracy. – On wiedział, że gdyby ojciec był w domu, to jemu nie dałby rady. On by się przed nim obronił – przekazał Super Expressowi anonimowy informator. Kiedy 23-latek został sam z dziadkami, zadał im nożem po 10 ciosów.

Kamil K. był notowany. Brał narkotyki, raz ukradł rodzicom samochód i rozbił go w Holandii. Rodzice zgłaszali się na policję i prosili o pomoc ws. syna. Ostatni raz takie zgłoszenie wpłynęło w 2019 roku.

Mężczyzna odpowie za zabójstwo dwóch osób i uśmiercenie psa. Sąd zgodził się na trzymiesięczny areszt dla podejrzanego.

RadioZET.pl/Super Express/PAP/oprac. AK