Cztery dni picia i 20-letnia partnerka. NOWE FAKTY ws. Kamila Durczoka

01.08.2019 12:47
Durczok
fot. PAP

Kamil Durczok miał przed feralną podróżą samochodem pić nad Bałtykiem przez cztery dni, a zanim usiadł za kierownicą, również miał wypić alkohol — informuje „Super Express”, który dotarł do zeznań dziennikarza. 

Przypomnijmy, że do kolizji z udziałem Durczoka doszło w ubiegły piątek na drodze krajowej nr 1 pod Piotrkowem Trybunalskim. 51-letni dziennikarz, kierując samochodem BMW w kierunku Katowic i będąc pod wpływem alkoholu, najechał na pachołki oddzielające pasy ruchu. Jeden z nich uderzył w nadjeżdżające z przeciwka auto. Nikomu nic się nie stało.

Zobacz także

Badanie alkomatem potwierdziło obecność alkoholu w organizmie Durczoka na poziomie 2,6 promila, Trafił więc najpierw do izby zatrzymań, a następnie do prokuratury, gdzie usłyszał dwa zarzuty: prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz spowodowania bezpośredniego zagrożenia katastrofy w ruchu lądowych. Za pierwszy czyn grozić może do dwóch lat pozbawienia wolności, za drugi zaś od 9 miesięcy do nawet 12 lat więzienia. 

Durczok miał pić przez cztery dni

Media od kilku dni informują o kolejnych wątkach w sprawie, m.in. o tym, że w samochodzie podróżował jego pies oraz że Durczok miał przy sobie broń palną. Teraz wychodzą na jaw kolejne szczegóły. „Super Express” dotarł bowiem do zeznań dziennikarza.

Zobacz także

Wynika z nich, że były gwiazdor TVP i TVN, zanim w piątek rano wsiadł za kierownicę, uczestniczył w czterodniowej libacji alkoholowej we Władysławowie. Towarzyszyła mu tam m.in. poznana niedawno 20-letnia dziewczyna. „Piliśmy alkohol. Głównie piwo i wino, ale było też whisky” – miał powiedzieć śledczym Durczok. 

Dziennik pisze, że przed piątkową jazdą miał jeszcze wypić dwa niecałe piwa. „Czułem, że mogę prowadzić auto. Na trasie nic złego się nie działo. W mojej ocenie nie przekraczałem prędkości” – cytuje Durczoka gazeta. 

Dziennikarz tłumaczy się ze spożywania alkoholu

Według „SE” Durczok miał także powiedzieć, że „to jest go największy błąd w życiu” i że „jest świadomy końca swojej kariery”. Miał również tłumaczyć, dlaczego w ostatnim czasie sięgał po alkohol. Prokuratorowi opowiadał m.in. o traumatycznych dla niego zdarzeniach sprzed kilku lat — procesie przeciw „Wprost” (który zarzucił ówczesnemu szefowi „Faktów” mobbing, molestowanie pracownic oraz zażywanie narkotyków), rozwodzie z żoną i problemach z sercem. 

Zobacz także

– Szukałem rozluźnienia w alkoholu. Całe moje życie legło w gruzach. Moja psychika jest w rozsypce – tym cytatem z dziennikarza „Super Express” podsumowuje artykuł. 

RadioZET.pl/se.pl/PAP