Nowy wątek ws. Durczoka. SE: kupił wódkę w trakcie podróży

06.08.2019 11:21
Kamil Durczok pijany
fot. Polska Press/East News

Kamil Durczok pijany spowodował kolizję prawie dwa tygodnie temu, ale w sprawie wciąż pojawiają się nowe informacje. Jak podał dziś „Super Express”, chwilę przed zdarzeniem dziennikarz miał kupić na stacji benzynowej alkohol. Tą informacją zaskoczony jest jego adwokat. „Wierzę, że to nie jest prawda” – komentuje.

Kamil Durczok spowodował kolizję, mając 2,6 promila w wydychanym powietrzu. Z wtorkowych doniesień „Super Expressu” wynika, że niedługo przed zderzeniem 51-letni dziennikarz był widziany na stacji benzynowej. Tam miał kupować alkohol.

Stał w kolejce. Rozglądał się nerwowo wkoło. Kupił tak zwaną małpkę i schował ją do kieszeni w spodniach. Po wyjściu ze sklepu szedł do auta razem z młodą dziewczyną i psem. To był na pewno Kamil Durczok. Wiele osób go widziało.

powiedziała w rozmowie z „SE” anonimowa osoba

Do tych informacji odniósł się już prawnik Durczoka. „Nic o tym nie wiem. Jestem zaskoczony. I wierzę, że to nie jest prawda” – powiedział. 

Zobacz także

Przypomnijmy, że do kolizji doszło 26 lipca na autostradzie A1 pod Piotrkowem Trybunalskim. Durczok, kierując samochodem BMW w kierunku Katowic i będąc pod wpływem alkoholu, najechał na pachołki oddzielające pasy ruchu. Jeden z nich uderzył w nadjeżdżające z przeciwka auto. Nikomu nic się nie stało. Według późniejszych doniesień mediów w samochodzie dziennikarza znaleziono broń, na którą miał pozwolenie. On sam przed feralną podróżą miał „pić nad Bałtykiem przez cztery dni”.

Dziennikarzowi postawiono dwa zarzuty: prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu i spowodowania zagrożenia katastrofy w ruchu lądowym. Grozi mu za to 12 lat więzienia.

Zobacz także

RadioZET.pl/Super Express