Odebranie immunitetu to nie wszystko. Gasiuk-Pihowicz z kolejną karą!

Redakcja
13.04.2018 10:52
Gasiuk
fot. PAP

Kamila Gasiuk-Pihowicz (Nowoczesna) została w piątek ukarana przez Prezydium Sejmu — poinformował wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki (PiS). Kara polega na jednorazowym obcięciu jej uposażenia o 25 proc., a dotyczy naruszenia przez nią powagi Sejmu podczas czwartkowych głosowań. To kolejna już kara dla posłanki Nowoczesnej, której dzień wcześniej uchylono immunitet poselski.

— Dziś przez Prezydium została ukarana jedna posłanka — powiedział dziennikarzom wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki (PiS) przed rozpoczęciem piątkowego posiedzenia Sejmu. Dopytywany, o którą posłankę chodzi, wskazał na szefową klubu Nowoczesna Kamilę Gasiuk-Pihowicz. Według informacji PAP kara polega na jednorazowym obcięciu jej uposażenia poselskiego o 25 proc.

Za nałożeniem kary na posłankę Nowoczesnej — jak dowiedziała się PAP — opowiedzieli się marszałek Sejmu Marek Kuchciński, wicemarszałkowie z PiS: Ryszard Terlecki i Beata Mazurek oraz wicemarszałek Stanisław Tyszka (Kukiz'15). Przeciwna była wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska z PO. W posiedzeniu Prezydium Sejmu nie uczestniczyła wicemarszałek Barbara Dolniak (Nowoczesna).

„Zostałam ukarana”

Gasiuk-Pihowicz zapowiedziała w rozmowie z PAP odwołanie się od decyzji o jej ukaraniu. Jej zdaniem została ukarana za to, że w sposób „niezłomny mówi o łamaniu konstytucji przez PiS”. Wskazywała też, że decyzja Prezydium Sejmu jest „przykładem łamania zasad parlamentaryzmu przez PiS”.

— Wieloletnim zwyczajem funkcjonującym w Sejmie było to, że w sytuacji, w której dochodzi do łamania regulaminu Sejmu, podnoszą się emocje na sali plenarnej, szef klubu ma prawo wystąpić z wnioskiem o przerwę dla klubu, by uspokoić emocje na sali — mówiła. — Ja wczoraj z takim wnioskiem jako szefowa klubu poselskiego Nowoczesnej wystąpiłam i zostałam dzisiaj za to ukarana — dodała Gasiuk-Pihowicz.

Uchylenie immunitetu

Przypomnijmy, że posłanka Nowoczesnej została w czwartek ukarana uchyleniem immunitetu w związku z pozwem, jaki w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu złożył były minister skarbu Dawid Jackiewicz (PiS). Domaga się on od Gasiuk-Pihowicz zadośćuczynienia w kwocie 100 tys. złotych za jej wypowiedź, która padła podczas prac w Sejmie w lipcu ub.r. nad ustawami o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym.

— Ja bym chciała przypomnieć Państwu kilka faktów. Dawid Jackiewicz, były minister skarbu w obecnym rządzie Beaty Szydło, –w czasie poprzednich rządów PiS w 2006 r. brał udział w awanturze, która doprowadziła do śmierci bezdomnego człowieka. Polityk PiS wdał się z nim w szarpaninę, popchnął go, głowa tego bezdomnego człowieka roztrzaskała się o beton. A potem co zrobiła prokuratura Ziobry? Umorzyła sprawę partyjnego kolegi, mimo że po awanturze z nim zginął człowiek — mówiła wówczas Gasiuk-Pihowicz.

Awantura skończyła się śmiercią bezdomnego

Sprawa dotyczy wydarzeń z 28 grudnia 2006 r. Jadącą tego dnia autobusem wraz z synem żonę Dawida Jackiewicza zaczepił pijany i agresywnie zachowujący się mężczyzna. Wykrzykiwał, że chłopiec jest jego dzieckiem i próbował go wyszarpnąć matce. Kobieta wysiadła z autobusu i wezwała męża przez telefon.

Pijany, 50-letni mężczyzna wysiadł jednak za nimi, wyrwał chłopca i chciał się z nim oddalić. Jackiewicz, który przyjechał na miejsce zdarzenia, popchnął mężczyznę. 50-latek upadł, uderzając się w głowę. Po kilku dniach zmarł w szpitalu. W grudniu 2007 roku wrocławska prokuratura umorzyła postępowanie tej sprawie.

Zobacz także

Oprócz Gasiuk-Pihowicz immunitet uchylono także jej partyjnemu koledze Ryszardowi Petru w związku z pozwem zastępcy koordynatora służb specjalnych Macieja Wąsika. Były przewodniczący Nowoczesnej nazwał jego oraz Mariusza Kamińskiego „przestępcami”.

RadioZET.pl/PAP/MP