Zamknij

Kandydaci na posłów przejdą badania psychiatryczne? Jest projekt PSL

Redakcja
04.03.2017 18:02
Sejm
fot. Wikimedia

PSL chce badać psychiatryczne kandydatów na parlamentarzystów. Posłem czy senatorem nie mogłaby zostać osoba, która ma np. schizofrenię, urojenia czy zaburzenia osobowości - wyjaśnił pomysłodawca projektu w tej spawie poseł Paweł Bejda.

Prezes ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował na sobotniej konferencji po Radzie Naczelnej PSL, że projekt ustawy jest na etapie konsultacji i powinien być gotowy za dwa, trzy miesiące. Wyjaśnił, że trwają na ten temat rozmowy w regionach oraz, że jest on omawiany z najważniejszymi ekspertami zajmującymi sprawami psychiatrii w Polsce.

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

- Te wariactwa, które działy się na przełomie roku, ta zabawa w chowanego w Sali Kolumnowej lub w berka na Sali Plenarnej doprowadziła do tego, że wśród naszych rodaków jest poczucie wariactwa, które się dzieje w Sejmie - mówił Kosiniak-Kamysz. Jak dodał, określenie "cyrk" stało się określeniem powszechnym w odniesieniu do Sejmu nie tylko ze względu na jego kształt.

Poseł Bejda powiedział, że wśród chorób, które będą wykluczały ewentualnego kandydata z pracy posła czy senatora znalazły się m.in. otępienia takie, jak w chorobie Alzheimera, organiczny zespół amnestyczny czy majaczenia niewywołane alkoholem i innymi substancjami psychoaktywnymi, czynne psychozy w przebiegu np. schizofrenii, uporczywe zaburzenia urojeniowe, ostre przemijające zaburzenia psychotyczne, zaburzenia schizoafektywne.

Zagłosuj

Czy popierasz pomysł badań psychiatrycznych dla kandydatów na posłów i senatorów?

Liczba głosów:

Parlamentarzystą, zdaniem PSL, nie będzie mogła też zostać osoba cierpiąca na paranoiczne czy schizoidalne zaburzenia osobowości, antyspołeczne zaburzenia osobowości, zaburzenia osobowości typu borderline oraz obsesyjno-kompulsywne czy narcystyczne.

Bejda podkreślił, że badani mają być kandydaci na posłów i senatorów, a nie sami posłowie. Badania mają się odbywać dyskretnie, by nikogo nie stygmatyzować.

- Jeżeli ktoś nie przejdzie tych badań, może się w ogóle nie przyznać, że był badany - zaznaczył poseł PSL. Wskazał, że zgodnie z projektem, podstawą do startowania w wyborach będzie pozytywne zaświadczenie o stanie zdrowia psychicznego. - Chodzi o to, żeby ludzie mieli 100 proc. pewności, że głosują na człowieka zdrowego psychicznie, który potem będzie tworzył prawo i decydował o ich życiu - uzasadnił Bejda.

RadioZET.pl/PAP/DG