Napięte relacje na linii pałac prezydencki - PiS. Karczewski: zwolniłbym Łapińskiego

Katarzyna Mierzejewska
06.09.2017 10:21
Napięte relacje na linii pałac prezydencki - PiS. Karczewski: zwolniłbym Łapińskiego
fot. PAP

Gdybym był szefem rzecznika prezydenta Krzysztofa Łapińskiego, zwolniłbym go - tak marszałek Senatu Stanisław Karczewski komentuje słowa Łapińskiego dotyczące wpływu premier Beaty Szydło na skład rządu.

Marszałek Senatu odniósł się do słów Krzysztofa Łapińskiego, z których wynika, ze to prezes Kaczyński, a nie premier Szydło ma główny wpływ na skład rządu. Komentatorzy twierdzą, że było to jawne podważenie jej kompetencji. Przeciwnicy PiS dodają, że w końcu ktoś otwarcie się do tego przyznał. 

"Słowa Krzysztofa Łapińskiego o wpływie PBS na skład rządu świadczą o braku kompetencji albo złym wychowaniu. Gdybym był jego szefem zwolniłbym go" - napisał w środę na Twitterze marszałek Senatu.

Łapiński był we wtorek pytany przez dziennikarzy o doniesienia medialne, że prezydent Andrzej Duda zażądał od premier Beaty Szydło dymisji szefa MON Antoniego Macierewicza. - Jeśli prezydent miałby oczekiwania co do zmian w składzie Rady Ministrów, to na pewno by je wyraził prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu; nie mam informacji, by takie propozycje formułował - powiedział Łapiński. Dodał, że zgodnie z Konstytucją, prezydent dokonuje zmian w rządzie na wniosek prezesa Rady Ministrów.

Czy polska ma szanse na reparacje wojenne? Wypowiedz się z Mam Zdanie. 

Łapiński dodał, że prezydentowi dobrze współpracuje się z rządem, bo utworzyła go formacja polityczna, z której sam się wywodzi. 

RadioZET.pl/PAP/KM