Mocne słowa Karczewskiego: Zrobię wszystko, by prezydentem Warszawy został kandydat PiS

Redakcja
12.02.2018 09:05
Kandydat PiS prezydentem Warszawy? Karczewski zrobi wszystko, aby do tego doszło
fot. Radio ZET

— Będę robił wszystko, by kandydat PiS wygrał w wyborach samorządowych w Warszawie bez względu na to, czy to będę ja, czy ktoś inny — powiedział w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Karczewski pytany w wywiadzie, czy będzie kandydatem PiS w wyborach samorządowych w Warszawie, odpowiedział, że „Warszawa potrzebuje władzy z wizją rozwoju miasta i takiej, do której warszawiacy będą mieli zaufanie”.

— Będę robił wszystko, by kandydat PiS wygrał te wybory bez względu na to, czy to będę ja, czy ktoś inny — podkreślił. — Decyzja o tym, kto będzie kandydatem mojej partii na prezydenta Waszawy, jeszcze nie zapadła — dodał.

Czuję to miasto

Pytany, jakie są jego „atuty jako potencjalnego kandydata”, odpowiedział, że ma wieloletnie doświadczenie polityczne.

— Znam Warszawę, jestem z nią związany. [...] Czuję to miasto — mówił w wywiadzie. — Atutem każdego kandydata PiS jest gwarancja dobrej współpracy z rządem, bo rozwój Warszawy nie zależy tylko od jej władz — tłumaczył.

Podkreślił, że jest to również „gwarancja wywiązania się z obietnic”. — Moim atutem jest także to, że znam i rozumiem potrzeby ochrony zdrowia, a w Warszawie potrzeba dużo zmian w tym zakresie — dodał.

Marszałek Senatu był też pytany o nowelizację ustawy o IPN — czy „nie zagraża wolności słowa”. Ocenił, że nie ma takiego zagrożenia. Wyjaśnił, że „nowelizacja przewiduje karanie za publiczne zaprzeczanie faktom”. Dodał, że „głównym przesłaniem ustawy jest dbałość o prawdę historyczną oraz godność Polski i Polaków”.

— Nikt, kto mówi prawdę, nie będzie w Polsce karany na podstawie tej ustawy — podkreślił. Dopytywany, czy istnieje możliwość „korekty” ustawy o IPN, odpowiedział: „pozwólmy najpierw tym przepisom działać”.

Nowelizacja ustawy o IPN

Karczewski był pytany także, czy na podstawie nowelizacji ustawy o IPN może zostać zaskarżony emerytowany wykładowca historii na Uniwersytecie Princeton, autor budzącej kontrowersje książki „Sąsiedzi” Jan Tomasz Gross, który na łamach „Financial Timesa” stwierdził, że wbrew zapowiedziom rządu dotyczącym walki o „godność i prawdę historyczną” ostatecznym celem nowelizacji ustawy „jest zafałszowanie historii Holokaustu”. Jak ocenił, „polskie władze chcą zdławić wszelką debatę o współudziale Polaków w prześladowaniach żydowskich obywateli, sprawiając, że nielegalne stanie się dyskutowanie o tym publicznie i wbrew faktom”.

— Ja nie zamierzam wnosić o jego ukaranie — odpowiedział marszałek Senatu. Zdaniem Karczewskiego, „właśnie na przykładzie Jana Tomasza Grossa przekonamy się, że ustawa nie narusza ani wolności badań naukowych, ani wolności słowa”.

— Nikt, jeszcze raz powtarzam, kto daje świadectwo prawdzie, nawet jeśli jest to prawda dla Polski i Polaków tragiczna, nie musi się niczego obawiać — zapewnił.

RadioZET.pl/DGP/maal