Klientce doliczono ''opłatę za bachora''. Hotel się tłumaczy

23.07.2019 16:55
Karpacz
fot. Facebook/Agnieszka Bojeś-Kuta

"Dopłatę za bachora" doliczono klientce pięciogwiazdkowego hotelu w Karpaczu. Gdy sprawa stała się głośna, placówka wydała oświadczenie, w którym winą obarcza jednego z pracowników i zapewnia, że dzieci są tam mile widziane. 

Sprawę nagłośniła pani Agnieszka, która wraz z rodziną spędzała urlop w pięciogwiazdkowym hotelu Green Mountain w Karpaczu. Nie mogła uwierzyć, gdy na otrzymanym po uiszczeniu opłaty paragonie ujrzała dopisek "dopłata za bachora" (w ten sposób określono dodatkową płatność za pobyt jej dziecka). "Paragon za pobyt córki. Brak mi słów..." - nie kryła oburzenia na Facebooku:

Sprawa, co oczywiste, wywołała falę komentarzy wśród internautów. Ustosunkował się do niej już sam hotel, który skomentował status pani Agnieszki z profilu na Facebooku. GMH przeprosił klientkę oraz przyznał, że wspomniany paragon to rezultat "niefrasobliwego i nietaktownego komentarza jednego z naszych pracowników i wypadek poniżej wszelkiej krytyki, który absolutnie nie powinien mieć miejsca".

Zobacz także

"Jesteśmy kompleksem nastawionym na rodzinne pobyty, a dzieci to nasi goście VIP, dlatego zależy nam, by czuły się u nas jak najlepiej – potwierdzają to liczne pozytywne opinie i wysokie noty wystawiane przez naszych gości po pobycie. Zapewniamy, że niestosowny komentarz, który pojawił się na wydruku w najmniejszym stopniu nie licuje z polityką i ofertą Green Mountain Hotel & Apartments, zaś w stosunku do autora wyciągniemy stosowne konsekwencje, aby taki incydent nie miał szans ponownie się wydarzyć" - zapewniono w oświadczeniu. 

Na stanowisko Green Mountain Hotel zareagowała już sama zainteresowana, także w jednym z komentarzy. "Przyjmuję przeprosiny. Dziękuję za reakcję i proszę o szacunek wobec drugiego człowieka. Jest to lekcja dla nas wszystkich drodzy marketingowcy, by dbać o szczegóły. Szczególnie jeśli zależy nam na czystości języka polskiego" - napisała

RadioZET.pl/Facebook