Kartki z napisem "pedofil" i dziecięce buciki przed pomnikiem ks. Henryka Jankowskiego

Redakcja
04.12.2018 23:24
Kartki z napisem "pedofil" i dziecięce buciki przed pomnikiem ks. Henryka Jankowskiego
fot. P.Hukalo/EastNews

Pod pomnikiem ks. Henryka Jankowskiego w Gdańsku pojawiły się kartki z napisem „pedofil” oraz dziecięce buciki. Grupa mieszkańców domaga się ponadto usunięcia pomnika kapelana „Solidarności” i odebrania jego imienia tamtejszemu skwerowi. To efekt szokujących relacji jakie opublikowane zostały na łamach „Dużego Formatu”.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

"Wnosimy o likwidację pomnika ks. Henryka Jankowskiego oraz odebranie jego imienia skwerowi. Petycja nasza ma związek z doniesieniami medialnymi ujawniającymi fakt wieloletniego krzywdzenia dzieci przez pedofilskie czyny ks. Jankowskiego" - piszą autorzy petycji. Podpisało się pod nią już kilkaset osób.

Pod pomnikiem ks. Henryka Jankowskiego w Gdańsku pojawiły się dziecięce buciki ( symbol solidarności z ofiarami księży pedofilów ) oraz kartki z napisem „pedofil”.

Posłanka Joanna Scheuring-Wielgus zwróciła się do prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza „o pilne zajęcie stanowiska w sprawie obecności pomnika księdza Henryka Jankowskiego w Gdańsku i doprowadzenie do jego usunięcia”. - Molestowanie dzieci, zmuszanie ich do czynności seksualnych i łamanie im życia u samych jego początków to zbrodnia. W pedofilii nie ma okoliczności łagodzących" - napisała Scheuring-Wielgus.

Ks. Henryk Jankowski, znany przede wszystkim jako kapelan „Solidarności”, zmarł w 2010 roku. Po ośmiu latach od jego śmierci, na łamach „Dużego Formatu”, Barbara Borowiecka zdecydowała się opowiedzieć o wstrząsających wydarzeniach, jakie rzekomo miały miejsce w latach 70. w gdańskiej parafii św. Brygidy. Jankowski był tam wówczas wikarym.

– Chciałam uciec przez strych i wybiec drugim wejściem. Ale tym razem drzwi były zamknięte. Dopadł mnie, gdy szarpałam się z klamką. Dotykał piersi, powiedział, że pokaże mi, co to znaczy od tyłu. Wkładał ręce w majtki i próbował je zdjąć. Nie udało mu się. Pamiętam, że miałam spódniczkę na gumce, naciągnęłam majtki tak, że trzymałam je w zębach i odpychałam się rękoma. Byłam przerażona, nie rozumiałam, czego chce, co to znaczy "od tyłu". A on mówił: "Ja ci pokażę, jak się spuścić". Był obleśny – mówi w rozmowie z „Dużym Formatem” Barbara Borowiecka.

W 2004 roku prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie rzekomego molestowania przez ks. Jankowskiego nastoletniego Sławka i Piotra.

Prezydent Gdańska: Ta sprawa powinna być wyjaśniona

Do publikacji "Dużego Formatu" odniósł się w poniedziałek na Facebooku Paweł Adamowicz.

"Jestem dogłębnie poruszony publikacją w +Gazecie Wyborczej+. Wierzę, że ta sprawa dla dobra Kościoła i pamięci kapelana +Solidarności+ powinna być wyjaśniona, a kościół w opisanej sprawie powinien zająć stanowisko. Sam ksiądz Jankowski już głosu nie zabierze, podobnie jak jego wieloletni zwierzchnik arcybiskup (Tadeusz) Gocłowski" - napisał prezydent Gdańska.

"Inicjatorem budowy pomnika księdza był społeczny komitet, a decyzję w tej sprawie i kwestii nadania nazwy skwerowi podejmowała Rada Miasta. Głos w sprawie pomnika i skweru powinni zabrać przede wszystkim mieszkańcy i ja sam tę dyskusję z mieszkańcami podejmę" - zapowiedział.

RadioZET.pl/Facebook/BM