Tłumaczka Tuska wezwana na przesłuchanie. Chodzi o „zdradę dyplomatyczną” w Smoleńsku

Piotr Drabik
20.12.2018 10:44
Katastrofa Smoleńska. Tłumaczka Donalda Tuska wezwana na przesłuchanie w sprawie "zdrady dyplomatycznej"
fot. AFP PHOTO / RIA NOVOSTI / POOL / ALEXEY NIKOLSKY/East News

Magdalena Fitas-Dukaczewska, która tłumaczyła rozmowę Donalda Tuska z Władimirem Putinem po katastrofie smoleńskiej, została wezwana na przesłuchanie do prokuratury. Śledztwo dotyczy domniemanej zdrady dyplomatycznej byłego premiera po rozbiciu rządowego samolotu w Rosji ponad 8 lat temu.  

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Jak podała „Gazeta Wyborcza”, tłumaczka ma zostać przesłuchana 3 stycznia. Śledztwo w tej sprawie wszczęto w marcu ubiegłego roku na wniosek byłego szefa resortu obrony Antoniego Macierewicza. 

Jego zdaniem Tusk po katastrofie smoleńskiej dopuścił się „działania na szkodę państwa i narażenia na szwank interesu obywateli, w tym rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej”. Chodzi o przestępstwo zapisane w art. 129 Kodeksu karnego, czyli zdrady dyplomatycznej. 

Zobacz także

Dziennik przypomina, że Fitas-Dukaczewska przez 18 lat tłumaczyła rozmowy z udziałem prezydentów i premierów RP.

Towarzyszyła również Tuskowi zarówno 7 kwietnia 2010 roku, podczas polsko-rosyjskich uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, jak i trzy dni później po katastrofie smoleńskiej. W obu przypadkach ówczesny polski szef rządu rozmawiał z Władimirem Putinem, wówczas premierem Rosji.

Tłumaczka wyjaśniła w rozmowie z „Gazetą”, że obowiązuje ją tajemnica zawodowa i zapewnia, że nikomu nie opowiadała o treści rozmowy Tuska z Putinem wieczorem 10 kwietnia 2010 roku.

– Etyka zawodu tłumacza nie pozwala mi opowiadać, co się dzieje podczas rozmów, które tłumaczę – dodała Fitas-Dukaczewska.

Tłumaczka ma wątpliwości, jak zachować się podczas planowanego przesłuchania.

Zobacz także

– Jestem przed konsultacją z prawnikiem, ale już wiem, że muszę zażądać, by premier Morawiecki zwolnił mnie z tajemnicy. Ale nawet wtedy, gdy tak się stanie, mam ogromne wątpliwości, czy powinnam zeznawać. Prokuratura stawia mnie w sytuacji niemożliwej, nie było precedensu, by przesłuchiwano tłumacza rozmów na tym szczeblu – powiedziała w rozmowie z „Wyborczą”.

Dodała, że informacje, jakie zdobyła podczas swojej pracy, dotyczą najtajniejszych i najważniejszych kwestii w najwyższych kręgach władz.

– Istotą naszego zawodu jest zachowywanie wszystkiego w tajemnicy. Mam certyfikat dostępu do informacji z klauzulą „ściśle tajne”, ale w trakcie rozmów, które tłumaczę, nie wiem, która część jest bardziej tajna, która mniej, a która w ogóle. Generalnie klient opiera się na przeświadczeniu, że ode mnie nic nie może wyjść – wskazała.

Zapowiada, że „lepiej ponieść konsekwencje, niż złamać etykę naszego zawodu”.

Tłumaczka zwróciła się do Rzecznika Praw Obywatelskich oraz polskiego i międzynarodowego zrzeszenia tłumaczy konferencyjnych o interwencję w sprawie przesłuchania. Reprezentuje ją Ryszard Kalisz, były poseł SLD i szef kancelarii prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.

Zobacz także

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza/PTD