"Wyborcza": pacjent chory na raka zachorował na świerzb. "Mogło to się stać w karetce"

Redakcja
10.11.2017 09:10
"Wyborcza": pacjent chory na raka zachorował na świerzb. "Mogło to się stać w karetce"
fot. Jakub Orzechowski/Agencja Gazeta

Pacjent chory na raka zaraził się świerzbem. Mogło do tego dojść w karetce. O sprawie informuje katowicka "Gazeta Wyborcza". 

Źródłem zakażenia mógł być koc, którym przykryto pacjenta. "Gazeta Wyborcza" donosi, że był on brudny, "tak jak i cała karetka". 

Mężczyzna – jak pisze dalej "Gazeta Wyborcza" – regularnie odwiedza szpital im. Mielęckiego w Katowicach, by dostać chemię. Od lat choruje na szpiczaka. Zwykle karetka odwozi go do szpitala na kurację i z powrotem do domu. 

Podczas wizyty w sierpniu, już w czasie powrotu do domu, pacjent trząsł się z zimna. Żona poprosiła, żeby go przykryć kocem, który miał być brudny. - To wyglądało na transport dla więźniów, a nie chorych - mówi w rozmowie z "Wyborczą" kobieta. 

Przez kilka tygodni nic się nie działo. Potem chory dostał wysypki. Diagnozy były różne: może półpasiec, może alergia. Wysypka objęła cale ciało. Leki nie pomagały, a objawy jedynie się nasilały. W końcu sprawie przyjrzała się kolejna lekarka - dermatolożka i stwierdziła, że to świerzb. Lekarz rodzinny pacjenta przyznał w rozmowie z "Gazetą", że w domu chorego panuje nienaganna czystość, a zatem przyczyną "musi być" brudny koc, którym przykryto mężczyznę w karetce. 

Dziennikarze ustalili, że pojazd należał do firmy Gregor-Trans, która współpracuje ze szpitalem mniej więcej od połowy 2016 roku. Rzecznik prasowy szpitala zapewnia, że do tej pory nie było żadnych skarg od pacjentów na jakość usług przewozowych. Zarówno dziennikarka katowickiej "Wyborczej", jak i przedstawiciele szpital wysłali zapytanie do firmy dotyczące czystości koców i pojazdów. Czekają na odpowiedź. 

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza/KM