Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Upamiętniono dziewięciu górników - ofiary pacyfikacji kopalni Wujek

16.12.2018 19:21
xxx wiadomosci

Rodziny i koledzy ofiar, przedstawiciele władz, Kościoła i związków zawodowych uczcili w niedzielę pamięć dziewięciu górników, którzy zginęli od milicyjnych kul podczas pacyfikacji kopalni Wujek na początku stanu wojennego. 16 grudnia mija 37. rocznica tamtych wydarzeń.

Upamiętniono dziewięciu górników - ofiary pacyfikacji kopalni Wujek fot. PAP

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Uroczystości rozpoczęła msza, a zakończyły modlitwa, Apel Pamięci i złożenie kwiatów pod Krzyżem-Pomnikiem przy kopalni. W Katowicach był m.in. premier Mateusz Morawiecki.

Szef rządu mówił, że dla niego w latach 80. ofiara górników z kopalni Wujek była „wielką latarnią wolności”.

- Górnicy z kopalni Wujek i inni, którzy stawili opór w latach stanu wojennego, „wyrywali zęby krat” tamtym oprawcom, tamtemu zniewalającemu reżimowi komunistycznemu – mówił premier.

Premier zwrócił uwagę, że wydarzenia z okresu stanu wojennego potwierdziły, że „dla Polaków walka o wolność i niepodległość jest godna najwyższej ofiary, ofiary złożonej z własnego życia”. Jak zaznaczył, strajkujący wówczas górnicy mieli świadomość tego, że stają w obliczu czołgów i pojazdów opancerzonych.

- To właśnie ich działaniu, ich bohaterstw, zawdzięczamy, że droga do wolności wtedy była kontynuowana mimo nocy stanu wojennego – podkreślił Mateusz Morawiecki.

Z kolei prezydent Andrzej Duda w swoim liście do uczestników obchodów napisał, że górnicy z Wujka są bohaterami narodowymi.

„Chcę dzisiaj z serca podziękować za to, że – wbrew szykanom, zastraszaniu, prześladowaniom, później zaś niestety także obojętności i zapomnieniu – trwali i wciąż trwają Państwo razem, jako śląska, górnicza wspólnota, wierna najwyższym wartościom patriotycznym i chrześcijańskim” - napisał prezydent w liście odczytanym przez ministra Andrzeja Derę.

Ocenił, że górnicy z Wujka zajmują „poczesne miejsce w panteonie Polaków zasłużonych dla Niepodległej, podobnie jak poprzednicy z pokolenia 1918 roku, którzy odzyskali, obronili i odbudowali zniszczony wojną kraj”.

„Mimo różnicy epok i okoliczności wszystkich ich łączyła bowiem miłość ojczyzny i niezłomne dążenie do wyzwolenia narodu spod narzuconej mu władzy. I jestem przekonany, że i jedni, i drudzy w pełni zasługują na to, byśmy my, współcześni Polacy, a także następne pokolenia, czerpali z ich mężnej, śmiałej postawy inspirację do umacniania własnego suwerennego państwa i twórczej, owocnej pracy dla dobra wspólnego” - napisał prezydent.

W uroczystościach brało też udział dwoje przedstawicieli ONZ, którzy uczestniczyli w zakończonym w niedzielę w Katowicach szczycie klimatycznym.

Pacyfikacja kopalni Wujek

Protest kopalni Wujek rozpoczął się na wieść o aresztowaniu szefa zakładowej Solidarności Jana Ludwiczaka. 14 grudnia 1981 r. pierwsza zmiana rozpoczęła strajk, żądając zwolnienia z więzienia Ludwiczaka i innych działaczy "S" z całego kraju, respektowania Porozumienia Jastrzębskiego oraz niewyciągania konsekwencji wobec protestujących. Do strajku przyłączali się górnicy z kolejnych zmian, którzy sformułowali dalsze postulaty - zniesienia stanu wojennego i przywrócenia działalności Solidarności.

16 grudnia kopalnię otoczyły siły milicji i wojska z czołgami i wozami pancernymi. Negocjacje strajkujących z władzami nie przyniosły rezultatu. Przed godziną 11. czołgi sforsowały kopalniany mur, a uzbrojone oddziały ZOMO wkroczyły na teren zakładu. Do akcji wprowadzony został pluton specjalny ZOMO, padły strzały. Na miejscu zginęło sześciu górników, jeden umarł kilka godzin po operacji, dwóch kolejnych na początku stycznia 1982 r.

Dla Józefa Czekalskiego, Krzysztofa Gizy, Ryszarda Gzika, Bogusława Kopczaka, Zenona Zająca, Zbigniewa Wilka, Andrzej Pełki, Jana Stawisińskiego i Joachima Gnidy była to ostatnia szychta w życiu. 22 górników zostało postrzelonych. Dopiero po upadku PRL, po wielu latach procesów, na kilkuletnie kary więzienia skazano kilkunastu b. członków plutonu specjalnego ZOMO, którzy strzelali do górników w Wujku, a dzień wcześniej w kopalni Manifest Lipcowy, gdzie ranili czterech górników.

RadioZET.pl/PAP/JŚ

Oceń