Po defiladzie wojskowej mieszkańcy Katowic szykują pozew

29.08.2019 17:13
Katowice. Po defiladzie wojskowej mieszkańcy szykują pozew przeciw miastu
fot. Beata Zawrzel/REPORTER/East News

Grupa mieszkańców Katowic zamierza złożyć pozew zbiorowy przeciwko władzom stolicy Górnego Śląska. Powodem jest zmiana organizacji ruchu z powodu defilady wojskowej, która odbywa się tutaj 15 sierpnia. Właściciele pojazdów musieli opłacić za odholowanie samochodów.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jak podał portal Onet, w związku z przygotowaniem do wojskowej defilady w centrum Katowic, która odbyła się 15 sierpnia, usunięto 54 samochody. Były ona zaparkowane w miejscach znajdujących się w strefie zabezpieczenia wydarzenia. 

Zgodnie z zaleceniami prywatne auta nie mogły być zaparkowane wzdłuż trasy przemarszu wojsk oraz przejazdu pojazdów, w tym czołgów. Jako ograniczoną strefę wyznaczono również bezpłatny parking przed Superjednostką - ogromny blok mieszkalny niedaleko ronda im. gen. Jerzego Ziętka oraz hali Spodka. 

Zobacz także

Musieli płacić za odholowane pojazdy

- W dniu defilady, w czwartek, byłam u znajomego w Superjednostce. Z balkonu zobaczyłam, że parking jest prawie pusty. Ostatnie cztery auta były właśnie ładowane na lawetę. Niestety nie było tam już mojego auta. Młody pan policjant powiedział tylko, że taki był rozkaz i wyjaśnił, gdzie mogę odebrać samochód i ile będzie to kosztować - opisała Agnieszka Roguska, mieszkanka Superjednotki w rozmowie z Onetem.

Dodała, że nie widziała żadnej informacji na temat zamknięcia parkingu. - Gdy poszłam w tej sprawie na komisariat, oznajmiono mi, że policja ma "ustne potwierdzenie" od Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów, że znak zakazu był ustawiony 8 sierpnia. Nie przyjęłam pouczenia, bo mam świadków, że wówczas znaku tam nie było - wskazała.

Mieszkanka Katowic musiała zapłacić 554 zł, żeby odzyskać swój odholowany samochód. Pani Agnieszka jest jedną z osób, które planują pozew zbiorowy przeciwko władzom stolicy Górnego Śląska.

- Będziemy się domagać zwrotu kosztów: opłaty za parking, holowanie i rachunki - wskazała.

Zobacz także

Władze miasta: były ostrzeżenia

Jak na zapowiedź pozwu reaguje magistrat? Ewa Lipka, rzecznik prasowy Urząd Miasta Katowice powiedziała, że mieszkańcy byli ostrzegani o zmianie w organizacji ruchu.

Od 6 sierpnia na terenie parkingu stały znaki (zakaz zatrzymywania się i postoju) – dla dat 14 i 15 sierpnia, z informacją o możliwym odholowaniu pojazdów. Dodatkowo przeprowadziliśmy szeroką akcję informacyjną wraz z apelem o zwracanie uwagi na oznakowanie, zmianach w organizacji ruchu i terenach wyłączonych. Informacja była dostępna na stronie internetowej miasta, publikowana w mediach społecznościowych oraz rozesłana za pośrednictwem Katowickiego Informacyjnego Systemu SMS, a także w wielu przekazach medialnych

Ewa Lipca, UM Katowice

Ze stanowiskiem mieszkańców nie zgadza się katowicka policja.

- Czekaliśmy do ostatniej możliwej chwili na właścicieli, dlatego samochody były holowane w nocy i rano w dniu defilady. Jeśli ktoś nie zgadzał się z pouczeniem i twierdził, że pojazd zaparkował wcześniej, niż znaki były postawione, wtedy wszczynamy czynności wyjaśniające. Każda sprawa jest indywidualnie rozpatrywana – wskazał Maciej Bajerski, rzecznik policji w Katowicach.

Defiladę wojskową z okazji 100. rocznicy wybuchu pierwszego Powstania Śląskiego w dniu 15 sierpnia zorganizowało Wojsko Polskie oraz Ministerstwo Obrony Narodowej.

Zobacz także

RadioZET.pl/Onet