Podpalił mieszkanie sąsiada, bo... tak mu kazał Bóg

Redakcja
07.06.2018 13:22
Policja
fot. Śląska Policja

Śląska policja zatrzymała 30-latka, który podpalił mieszkanie swojemu sąsiadowi. Późniejsze tłumaczenia sprawcy były cokolwiek absurdalne.

Do zdarzenia doszło we wtorkowy poranek. Ok. godz. 8 policja otrzymała zgłoszenie o podpaleniu mieszkania w bloku na osiedlu Sikorskiego w Katowicach. Wcześniej zaalarmowano też straż pożarną, która wysłała na miejsce aż sześć zastępów.

Okazało się bowiem, że za rozprzestrzenienie się ognia odpowiada 30-letni mieszkaniec budynku. Został on dość szybko ujęty przez innych mieszkańców i przekazany w ręce funkcjonariuszy. Teraz zostanie przesłuchany, a o jego losach zdecyduje sąd.

Zobacz także

Według ustaleń śledczych mężczyzna wrzucił do mieszkania sąsiada butelkę z łatwopalną cieczą (tzw. koktajl Mołotowa), po czym stanął i przyglądał się, jak cudzy dobytek płonie. W mieszkaniu na szczęście nikogo wtedy nie było.

Dlaczego 30-latek dopuścił się takiego czynu? Dokładnych motywów jego działania nie ustalono, on sam zaś twierdził, że zrobił to, ponieważ... tak mu kazał Bóg. 

Chcesz otrzymywać podobne informacje? Śledź Kronikę Kryminalną Radia ZET!

RadioZET.pl/Śląska Policja/MP