Odważna deklaracja Morawieckiego. Śląsk ma stać się polską ''Doliną Krzemową''

Dominik Gołdyn
10.05.2017 19:52
Odważna deklaracja Morawieckiego. Śląsk ma stać się polską ''Doliną Krzemową''
fot. PAP

Górny Śląsk, utrzymując górnictwo jako bardzo ważną gałąź przemysłu, jest już dziś także silnym ośrodkiem nowych technologii, a wkrótce powinien stać się polską „Doliną Krzemową” - mówił w środę w Katowicach wicepremier, minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki.

- Nam się marzy to, żeby Górny Śląsk był nie tylko silny tradycją, tradycją górniczą, która jest piękna, wspaniała (…). Już dzisiaj na Górnym Śląsku jest 700 procent więcej innych branż przemysłowych niż samo górnictwo - powiedział wicepremier podczas spotkania z działaczami PiS w siedzibie śląsko-dąbrowskiej Solidarności. Chwilę wcześniej Morawiecki uczestniczył w Europejskim Kongresie Gospodarczym.

Wicepremier opowiadał, że odwiedził działające na Śląsku, zatrudniające nieraz więcej osób niż kopalnie firmy informatyczne, a także np. Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu, w którym specjaliści starają się lepiej skomercjalizować swoje wynalazki. - To jest przyszłość Górnego Śląska - podkreślił.

Ocenił, że Śląsk ma ogromne atuty i możliwości rozwojowe i nie tylko „przetransformuje się utrzymując górnictwo jako bardzo ważną gałąź naszego przemysłu, ale niejako oprócz, obok tego będziemy w stanie z Górnego Śląska zrobić prawdziwą 'Dolinę Krzemową', dolinę technologiczną, która tutaj zresztą rośnie, coraz mocniej”.

Ministerstwo Rozwoju podkreśla, że woj. śląskie – tradycyjnie najbardziej uprzemysłowiony region w Polsce – pomimo dynamicznych przemian w globalnej gospodarce, pozostaje terenem najbardziej atrakcyjnym dla inwestorów. Według danych resortu, nakłady inwestycyjne na poziomie 4,6 mld zł przyniosły kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy.

Kanał Śląski

Morawiecki pytany o budowę Kanału Śląskiego, który miałby połączyć Odrę z Wisłą przyznał, że w sytuacji, kiedy rząd przeznacza olbrzymie środki na cele społeczne, obecnie w budżecie pieniędzy na tę inwestycję nie ma.

- Budżet nie jest z gumy i te uszczelnienia, które robimy, one idą na te wydatki społeczne, na które idą. Na politykę ściśle rozwojową, czyli żeby wydać miliardy złotych na udrożnienie Odry, albo Wisły od Warszawy do Gdańska, albo właśnie na Kanał Śląski, to uczciwie rzecz biorąc dzisiaj w budżecie na to środków nie mamy, no bo nie jest ten budżet z gumy - powiedział.

Z zobowiązań zawartych w tzw. białej księdze wobec Unii Europejskiej wynika, że do 2030 r. drogą wodną powinno odbywać się 30 proc. transportu w Polsce. Według podawanych wcześniej szacunków budowa Kanału Śląskiego ma kosztować 11 mld zł.

RadioZET.pl/PAP/DG