"Żegnej wielki Ślonzoku", "był skarbnicą anegdot". Aktorzy i politycy wspominają Kutza

Redakcja
18.12.2018 17:24
Kutz
fot. PAP

Śmierć Kazimierza Kutza wywołała smutek zarówno w świecie filmu, jak i polityki. Przedstawiciele obydwu środowisk solidarnie oddali w mediach społecznościowych hołd wybitnemu reżyserowi. 

Kazimierz Kutz zmarł w czwartek w jednym ze stołecznych szpitali. Miał 89 lat (w lutym skończyłby 90). Zarówno na Twitterze, jak i w wypowiedziach medialnych pożegnali go aktorzy i politycy.

"Odszedł Kazimierz Kutz - wielki Ślązak i Polak, wspaniały twórca, serdeczny kolega, na którego zawsze mogłem liczyć. Sól ziemi czarnej" - w ten sposób pożegnał swojego dawnego kolegę z klubu PO Donald Tusk.

"Odszedł Kazimierz Kutz. Jak każdy z nas był przez moment wieczności, ale zostawił świat ciekawszym. Żegnej wielki Ślōnzoku!" - to zaś słowa Roberta Biedronia. 

Dymna, Olbrychski i Zamachowski o Kutzu

- Poza talentem i mądrością był jedną z najbarwniejszych postaci naszej kinematografii - mówił Radiu ZET Daniel Olbrychski. - Fascynująca była nie tylko praca z nim, ale przede wszystkim to, co działo się poza planem - dodał. 

- Był skarbnicą anegdot, ciekawostek i opowieści - podkreślał z kolei Zbigniew Zamachowski. - Praca była w tle, najważniejsze jest to, że miałem fantastycznego dużo starszego od siebie przyjaciela - mówił aktor, który z Kutzem spotkał się m.in. na planie filmu "Pułkowniki Kwiatkowski" i w teatrze. 

Zobacz także

- Był człowiekiem, który się po pierwsze z aktorami przyjaźnił. Poza tym praca z nim była za każdym razem niezwykłą przygodą, ponieważ był takim dziwnym odkrywcą i podróżnikiem w głąb człowieka. Za każdym razem, nawet jak się z nim pracowało dziesiąty raz, odkrywał coś nowego. To dla aktora jest bezcenne. On nigdy nie odcinał kuponów: mam taką aktorkę, ona to umie, to niech tak gra. Kazimierz Kutz odkrywał nowe zupełnie przestrzenie w człowieku - w taki sposób artystę opisała aktorka Anna Dymna w rozmowie z PAP. 

Politycy PiS z uznaniem i szacunkiem

Ciepłe słowa pod adresem Kutza przekazali także politycy PiS, z którymi zmarłemu reżyserowi i parlamentarzyście nigdy nie było po drodze:

"Kazimierz Kutz był wybitnym reżyserem, człowiekiem bezkompromisowym i niepokornym. Na jego dzieło filmowe patrzę przez pryzmat tego, co zrobił najlepszego, przez takie filmy jak „Śmierć jak kromka chleba” czy „Perła w koronie”.To smutny dzień dla polskiej kultury" - tak w swoim tweecie resort kultury cytuje słowa ministra Piotra Glińskiego. 

"Zmarł Kazimierz Kutz, był politykiem wyjątkowo krytycznym (najłagodniej mówiąc)wobec mojej partii i również wobec mnie. Ale nie miałem najmniejszego problemu,żeby osobiście podziękować mu, za Jego znakomite filmy i wyjątkowe wyczucie śląskiej duszy.Odszedł wybitny reżyser. R.I.P" - napisał. 

Kazimierz Kutz urodził się 16 lutego 1929 r. w Szopienicach na Śląsku. W 1955 r. ukończył studia na Wydziale Reżyserii łódzkiej "filmówki". Kończąc szkołę filmową, Kutz rozpoczął współpracę z Andrzejem Wajdą. W 1954 r. został asystentem Wajdy przy filmie "Pokolenie", a w 1956 r. pracował jako drugi reżyser na planie "Kanału".

RadioZET.pl/PAP/Twitter/MP