28-latek dźgnięty nożem w domu swojej partnerki. Zatrzymano ją oraz jej rodziców

Mikołaj Pietraszewski
07.03.2018 17:53
Krew
fot. Pixabay

28-latek zginął od ciosu nożem, którym został pchnięty w domu jednorodzinnym na przedmieściach Kielc. Śledczy ustalają okoliczności jego śmierci. Wiadomo, że dom, w którym doszło do zdarzenia, zamieszkiwała jego partnerka oraz jej rodzice.

Incydent, o którym pisze kielecka "Gazeta Wyborcza", wydarzył się we wtorkowy wieczór w domu przy ul. Sandomierskiej. Pod numer 112 zadzwoniła młoda kobieta. Poinformowała, że 28-latek został pchnięty nożem w klatkę piersiową. Na miejsce szybko przyjechała karetka pogotowia, a także policja, jednak pomimo przeprowadzonej akcji reanimacyjnej nie udało się go uratować.

W momencie zajścia w domu znajdowała się jeszcze 33-letnia partnerka zmarłego oraz jej rodzice. Wszyscy byli pod wpływem alkoholu. Wiadomo, że 28-letni mężczyzna od jakiegoś czasu pozostawał w związku z 5 lat starszą od siebie kobietą, aczkolwiek na co dzień razem nie mieszkali. 

Co tak naprawdę wydarzyło się w kieleckim domu? Policja i prokuratura badają okoliczności zdarzenia. – Prowadzone są czynności z udziałem prokuratora, biegłego medycyny sądowej, techników. Zabezpieczamy ślady - mówi w rozmowie z "GW" Karol Macek, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kielcach.

Macek dodał również, że trójkę domowników zatrzymano. Na razie trwa ustalanie, czy mają coś wspólnego ze śmiercią mężczyzny. – Ustalamy, kto zadał cios. Cała trójka mówiła sprzeczne rzeczy - powiedział.

RadioZET.pl/kielce.wyborcza.pl/MP